„Psychozmienni” – omówienie książki

Laura Zarzyńska20 marca 2026 13:00
„Psychozmienni” – omówienie książki

Dzieciństwo Sadie dobiegło końca, ale koszmary jej nie opuściły. Mimo to dziewczyna nie zamierzała się poddać. Święte jezioro nigdy się nie myliło.

Była alfą. Zmiennokształtną wojowniczką, która na polu bitwy zamieniała się w bestię. Teraz miała szansę stać się członkinią elitarnej grupy bojowej, zwiastunów śmierci królowej fae. Wszystko zaczęło się zmieniać, kiedy na jaw wyszły tajemnice z przeszłości Sadie. Gra o przetrwanie niepostrzeżenie zmieniła charakter jej wyzwania. Niebezpieczeństwo czaiło się wszędzie, a delikatna granica między nienawiścią i pożądaniem powoli się zacierała. Książka otrzymana dzięki współpracy z wydawnictwem Editio.

Wielkie obietnice i bolesny upadek

Psychozmienni to książka, która w moich oczach miała pozwolić bohaterce stanąć na własne nogi i wywalczyć sobie należne jej miejsce. Niestety, w obecnych książkach z gatunku romantasy panuje niezdrowy trend na umniejszanie głównej bohaterki. Mimo swoich niesamowitych mocy i wyszkolenia, każda kobieta musi być „malutka” i skazana na ratunek przez mężczyznę. Tutaj autorka również zawodzi moje oczekiwania i stawia całą fabułę na jeszcze gorszym poziomie, ponieważ główna bohaterka w tej książce stanowi zwykłe tło do pisania kolejnych, marnych scen seksu. Nie wiem, czy Psychozmienni mieli na celu kogoś zszokować, czy jednak zainteresować. Mnie jedynie zniesmaczyli.

Przeczytaj także: „Love Story tak i wspak” – omówienie książki

Miłosny czworokąt bez dobrego smaku

Naprawdę ciężko znaleźć chociaż jeden pozytyw w tej książce. Sadie zostaje wciągnięta w miłosny czworokąt, który nie zatrzymuje się ani na chwilę. Trójka mężczyzn, z którymi jest zmuszona dzielić pokój, nie zna pojęcia dobrego smaku ani granicy. Każdy z nich musi być większy, bardziej napakowany i posiadać dziwne dodatki,  poczynając od rogów, a kończąc na błyskotkach osadzonych na całym ciele. Żadna z postaci nie zasługuje na to, aby zapamiętać ich imiona albo faktycznie interesować się ich losami. Liczyłam, że chociaż świat stworzony przez autorkę wybroni odrobinę tę słabą fabułę. Jednak po przeczytaniu drugiego tomu tej serii muszę po prostu pogodzić się z myślą, że Jasmine Mas stworzyła erotyk i stara się ukryć swoje prawdziwe zapędy pod warstwą fantasy. Nie wychodzi jej to za dobrze.

Absurdalne myśli i toksyczna zaborczość

Ta książka jest po prostu głupia i nie da się tego ująć w inny sposób. Sadie jako główna bohaterka miota się między byciem silną alfą a biedną dziewczynką w opałach. Wszystkie jej myśli są absurdalne, a jej motywacja zakrawa o załamanie nerwowe. Jej próby zaimponowania współtowarzyszom są zawsze żałosne, a reakcja pozostałych bohaterów jest obrzydliwa. Nienawidzę w Psychozmiennych aż przesadnej zaborczości ze strony męskiego tria. Żaden z nich nie jest zainteresowany tą dziewczyną, dopóki ktoś inny się do niej nie odezwie. Cała fabuła również nie posiada w sobie za dużo sensu i załamuje czytelnika z każdym kolejnym rozdziałem.

Przeczytaj także: „Król Umbry. Przeklęte królestwo Vinculi” Tom 1 – omówienie książki

Mokry sen autorki 

To nie jest dobra, ani nawet przeciętna książka. To absurdalny fanfik, który jest mokrym snem samej autorki. Trzech napakowanych mężczyzn kontra jedna malutka dziewczynka. Ile można udawać, że książki fantasy muszą opierać się na tematyce seksu? Ta historia bez wątków napastowania i ciągłego fantazjowania by nie istniała. Gdyby usunąć wszystkie sceny seksu i próby do niego nawiązania, to zostałoby może pięćdziesiąt stron. Tu już nie chodzi o to, że Psychozmienni nie przypadli mi do gustu, tylko o sam fakt ich zawartości. Takie historie nie powinny być wydawane i przykrywane zasłoną ładnej okładki. Historia Sadie to kolejny erotyk, który powinien pozostać na internetowych portalach.

Najgorsza lektura roku

Ciężko mi realnie podsumować tę książkę. Uważam, że panuje w niej ogromny bałagan, fabuła nie została odpowiednio przemyślana, a autorka wolała skupić się na opisywaniu anatomii bohaterów, niż na wymyśleniu własnego świata. Jestem już zmęczona kolejnymi książkami fantasy, które przemycają w sobie wulgarne sceny. Te historie wcale nie potrzebują tak barwnych opisów, aby zachęcić do siebie czytelnika. Chciałabym znaleźć chociaż jeden element w tej historii, który mi się spodobał, ale jest to niemożliwe. Na tę chwilę Psychozmienni to najgorsza książka, jaką przeczytałam w tym roku i szczerze odradzam po nią sięgać. Niech takie historie wracają na Wattpada.

Jeśli podoba się Wam nasza praca oraz działalność i chcecie nas wesprzeć, możecie nam postawić wirtualną kawę. To nam bardzo pomoże w rozwoju!Postaw mi kawę na buycoffee.to