„Martwy ciąg” – omówienie książki

Laura Zarzyńska31 stycznia 2026 19:00
„Martwy ciąg” – omówienie książki

Uciekając przed przeszłością, Andrzej trafia do miejsca, które miało stać się dla niego furtką do lepszego życia…

Razem z trzema innymi chłopakami trafia pod skrzydła trenera Stalińskiego, dla którego pracują za wikt i opierunek. Niedobory jedzenia i praca od świtu do nocy wydają się akceptowalną ceną za nadzieję na lepsze jutro. Jednak gdy na terenie siłowni dochodzi do śmiertelnego wypadku, sytuacja Andrzeja w kilka chwil zmienia się z trudnej w niemożliwą.

Dni zaczynają się zlewać z nocą, jawa miesza się z koszmarami, a każdy z więźniów siłowni przeżywa własny horror. Książka otrzymana dzięki współpracy z wydawnictwem Mięta

Siłownia koszmarów

Andrzej to młody chłopak, który ucieka z patologicznych warunków i zamieszkuje w Warszawie pod opieką trenera Stalińskiego. Starszy mężczyzna ma wizję utworzenia nowego klubu sportowego połączonego z siłownią, dzięki czemu przyciągnie całą masę klientów. Aby jego plan się powiódł, potrzebuje zaufanych pomocników, którzy odnowią budynek, wniosą sprzęty i zostaną twarzą siłowni. Czwórka nastolatków zamieszkuje w budynku siłowni i zaczyna pracować od rana do nocy. Trener czujnie przygląda się ich pracy i nie pozwala im na chwilę wytchnienia. W Andrzeju zaczynają kiełkować wątpliwości, czy ucieczka z rodzinnego domu była faktycznie lepszym pomysłem. 

Sytuacja staje się dramatyczna, kiedy w siłowni pojawia się były właściciel i zaczyna wykłócać się z trenerem. W wyniku szamotaniny dochodzi do śmiertelnego wypadku, przez co chłopcy już na zawsze zostają ze sobą połączeni wspólną tragedią. Mimo ukrycia ciała i wyczyszczenia wszystkich dowodów zbrodni, w siłowni zaczynają dziać się niepokojące zjawiska. Życie chłopaków zaczyna przypominać mękę, kiedy wyrzuty sumienia gryzą się ze zmęczeniem i poczuciem głodu. Niestety nie mają jak się wycofać, ponieważ ich dobroczyńca zabrał im dokumenty i telefony. Są zmuszeni do spania na brudnej podłodze i czujnego nasłuchiwania, czy nie zbliża się zło. 

Pomysł na stworzenie horroru, który miałby miejsce na siłowni był dla mnie tak abstrakcyjny, że od razu sięgnęłam po tę pozycję. Książka została stworzona przez prawdziwego fana dźwigania ciężarów, ponieważ opis wszystkich sprzętów i wykonywanych ćwiczeń jest bardzo szczegółowy i rzetelny. Momentami możemy wręcz poczuć się, jakbyśmy wykonywali te ćwiczenia i przebywali na tej opuszczonej siłowni. Niestety, Martwy ciąg oprócz wątku morderstwa i dziwnych wydarzeń, nie ma za wiele wspólnego z horrorem. Ciężko tam poczuć chociaż zalążek lęku, a czytelnik nie czuje ani przez moment gęsiej skórki. To książka, która pokazuje jak wymagające może być wejście w dorosłe życie dla młodzieży z trudnego środowiska, jednak sam wątek horroru czy mrocznych duchów jest kompletnie niewykorzystany. Myślę, że sam autor nie miał pomysłu na jakieś straszniejsze zagrywki, dlatego skupił się na dramacie głównego bohatera. 

Ciężar winy

Andrzej to silny, przestraszony chłopak, który nie zaznał w życiu za wiele miłości. Wraz z rozwojem fabuły obserwujemy, jak z przestraszonego dzieciaka przemienia się w samoświadomego mężczyznę, potrafiącego ponieść konsekwencję swoich działań. Jego silnym wsparciem jest Piotr, pomagający mu w treningach i próbie wymyślenia ucieczki z łapsk trenera. Wątek morderstwa schodzi na dalszy plan, kiedy możemy obserwować ich rozwijającą się przyjaźń. Widziałam wiele recenzji, które nazywają Martwy ciąg prekursorem polskiego fit horroru. Niestety, jak dla mnie ta książka nie powinna być traktowana w ramach strasznych opowiadań, zdecydowanie bliżej jej do dramatu i opisów ludzkiego cierpienia. Podczas czytania Martwego ciągu uznałam, że brakuje na polskim rynku książek dla nastoletnich chłopców, które mogłyby im pomóc lepiej zrozumieć ich przyszłość. 

Myślę, że powyższy tytuł może stanowić dobry początek takiego trendu. Ukazuje, jak porzucone dziecko jest skłonne zrobić wszystko dla kogoś, kto zaoferuje mu chociaż cień zainteresowania. Czwórka bohaterów była kompletnie wpatrzona w trenera i była gotowa spełnić każdy jego rozkaz. Ta toksyczna relacja zaczęła się psuć dopiero w chwili popełnienia zbrodni przez ich idola. To mówi bardzo wiele o ich zaangażowaniu i zaufaniu do tego człowieka. 

Trening literacki

Martwy ciąg to dobra książka dla fanów sportu i spędzania godzin na siłowni. Daleko jej do dobrego horroru, jednak wartości, jakie ze sobą niesie są ważne we współczesnym świecie. Początkowo trudno mi było wgryźć się w fabułę i zaangażować się w los tych dzieciaków, jednak cierpienie i wykorzystywanie tych chłopców może ścisnąć każdego za serce. Dużo dramatów, dużo nieprzepracowanych traum i jeszcze więcej prób ucieczki. Sam tytuł możemy interpretować zarówno jako nazwę ćwiczenia, ale też jako przyciąganie młodzieży do trenera Stalińskiego. Te chłopaki były gotowe wskoczyć w ogień i ukryć ciało dla swojego mentora. Szkoda, że mężczyzna nie potrafił zadbać o te skrzywdzone jednostki. Wydaje mi się, że wyciągnęłam z tej książki zupełnie inne przesłanie, niż to, co było wymyślone, ale za to właśnie kocham literaturę. Każdy może interpretować wszystko, tak jak zechce. 

Jeśli podoba się Wam nasza praca oraz działalność i chcecie nas wesprzeć, możecie nam postawić wirtualną kawę. To nam bardzo pomoże w rozwoju!Postaw mi kawę na buycoffee.to