Natura Śródziemia, czyli o kolejnych notatkach Tolkiena słów kilka…

Wiktor Weprzędz19 marca 2023 16:10
Natura Śródziemia, czyli o kolejnych notatkach Tolkiena słów kilka…

Natura Śródziemia to tytuł nazywany przez wielu najważniejszą publikacją tolkienowską ostatnich 25 lat, wedle innych pozycja całkowicie do pominięcia. Zapewne obie strony mają choć trochę racji. Natura Śródziemia to bowiem publikacja nietypowa, skierowana raczej pod wielkich miłośników, czasem i tych, którzy swoją karierę poświęcają twórczości profesora.

Struktura Natury Śródziemia

Na samym wstępie warto odnotować, czym dokładnie jest Natura Śródziemia. Jak wiemy, twórczość Tolkiena skupiona była na Śródziemiu, które barwnie ukazał w ramach Hobbita, Władcy Pierścieni, czy wydanego pośmiertnie Silmarillionu. Już niedługo po publikacji tej ostatniej okazało się, że J.R.R. Tolkien nie tylko na potrzeby swoich trzech dzieł stworzył Ardę (jak nazwał cały swój fikcyjny świat).

Okładka polskiego wydania Natury Śródziemia
Okładka polskiego wydania Natury Śródziemia

Autor pozostawił mnogą ilość notatek, które ostatecznie zostały przeredagowane przez najmłodszego syna Tolkiena, Christophera. Ten poszedł w ślady ojca i na przestrzeni swojego życia redagował i cyklicznie publikował niewydane za życia autora teksty. W rezultacie czytelnicy Śródziemia dostali 12-tomową Historię Śródziemia (HOME), czy ostatnio Naturę Śródziemia.

Po wspomnianej HOME można było dywagować, o czym będzie Natura. Otóż, jak szybko się okazało, są to ponownie notatki, które Tolkien sporządzał za życia, głównie w momencie pisania Władcy Pierścieni, lub już po jego napisaniu, gdy kreowanie Śródziemia pochłonęło go na tyle głęboko, że zaczął dywagować nad wręcz czasami marginalnymi kwestiami stworzonego przez siebie świata.

Niepublikowane teksty

W książce zobaczymy nie tylko niepublikowane wcześniej notatki autora, ale także i informacje, w jakich okolicznościach zapewne powstawały. Ukazują kolejny talent Tolkiena, który poza znajomością ogromnej liczby języków, byciem wybitnym poetą czy pisarzem, ilustrującym swoje własne powieści, okazał się być także matematykiem, wyliczającym pod kreską ułamkową wiek poszczególnych elfów, czy chociażby liczbę elfów przypadających na jedno pokolenie od przebudzenia w wodach jeziora Cuiviénen. Jest to o tyle imponujące, że owe dywagacje w głowie Tolkiena zrodziły się w latach 50-tych. Wtedy jeszcze podręczne kalkulatory nie były wynalezione.

Dowiadujemy się także o tym, jak, kiedy i gdzie powstały same zapiski. Pewną część, sam Tolkien zapisał na skrawkach kalendarza, czasem i na papierze egzaminacyjnym. Jedne notatki sporządził czerwonym długopisem, inne ołówkiem, później niestarannie wygumkowanym. Redaktor sam zawsze podaje informacje, na kiedy Tolkien datował swoje poszczególne dywagacje, nie raz nawet i reinterpretując to, co one ukazują. Często są to pomysły, które w ostateczności Tolkien wprowadził do swojego świata, ale również i także te, które odrzucił po rozpisaniu. Nie trzeba chyba tłumaczyć, jak ogromne pole badawcze może dać tylko i wyłącznie ta jedna publikacja.

Redakcja

Tym razem redaktorem nie był Christopher Tolkien, a Carl F. Hostetter, któremu ponad dwie dekady zajęła korekta samych notatek i ułożenie ich w spójną książkę. Christopher Tolkien powierzył mu cały plik zapisków. Z nich zapewne garstka doczekała się przepisania i przedruku. Mowa tu dalej o książce liczącej w polskim wydaniu niemalże 600 stron! Sam syn Tolkiena jednak zaakceptował pracę Hostettera jeszcze na kilka tygodni przed swoją śmiercią.

W książce jest masa odniesień do Historii Śródziemia, Władcy Pierścieni, czy nawet Hobbita. Ukazywać ma metafizyczną stronę Śródziemia, nad którą Tolkien dywagował przez całe życie zawodowe. Ponadto niektóre fragmenty wywołają niejedną dyskusję. Zapewne część fanów będzie powątpiewać, jak bohaterowie należący do Drużyny Pierścienia powinni wyglądać wedle autora, a jak wedle naszych wyobrażeń.

Dla kogo jest Natura Śródziemia?

Nie jest to jednak książka dla każdego, bardziej dla zagorzałych miłośników twórczości profesora. Na pewno wymaga ona na start znajomości przynajmniej kilku publikacji wydanych już po Silmarillionie. Nawet pokusiłbym się o stwierdzenie, że jest to ciekawy suplement po Historii Śródziemia, do której cały czas odwołuje się redaktor.

Po więcej zapraszam także na swój kanał na YouTube, na którym również omówiłem książkę. Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękujemy Wydawnictwo Zysk i S-ka.

Jeśli podoba się Wam nasza praca oraz działalność i chcecie nas wesprzeć, możecie nam postawić wirtualną kawę. To nam bardzo pomoże w rozwoju!Postaw mi kawę na buycoffee.to