Relacja z #Cannes2026: Dzień 6.

Redakcja Immersja18 maja 2026 11:54
Relacja z #Cannes2026: Dzień 6.

Półmetek festiwalu w Cannes już za nami, więc zabieramy się za jedne z najciekawszych propozycji w programie. Mowa choćby o The Beloved Rodrigo Sorogoyena i popieprzonym Hope Na Hong-jina, ale też pełnometrażowym debiucie reżyserskim Jordana Firstmana o tytule Club Kid.

Hope, reż. Na Hong-Jin

Będę rycerzem tego filmu. Bo serio, dostajemy tak spektakularne kino akcji i pastisz gatunkowy, przy którym 99% hollywoodzkich produkcji to juniorzy. Świadomie ogrywa różne archetypy i klisze, a kinetyka niektórych sekwencji wbija w ziemię. Mógłbym narzekać na liczne wady w scenariuszu, bo ogrywa motywy powierzchownie, jest trochę o niczym… ale z drugiej strony to klasyczne kino akcji o odwadze, współpracy i ludzkiej zawziętości. Niesamowite, że taki film znalazł się w selekcji głównego konkursu w Cannes. Nie mam serca, aby nie kochać „Hope”.

Filip Mańka

Raz na jakiś czas pomiędzy arthousem i francuskim slopem, w konkursie głównym Cannes trafia się film, po którym zbieram szczękę z podłogi z pytaniem „jakim cudem to tu trafiło”. 2 lata temu były to „Megalopolis” i „Substancja”, w zeszłym roku „Sirat”, a teraz dostaliśmy „Hope”. Produkcja, która zmienia swój gatunek 3-krotnie w trakcie jej trwania, konsekwentnie pozostając ich rasowym, fenomenalnie zrealizowanym przedstawicielem i zmyślnym pastiszem. Zachwyt z napięciem płynnie przechodzą w zrywanie boków do akompaniamentu przecudownej pracy kamery.

Łukasz Mikołajczyk

The Beloved, reż. Rodrigo Sorogoyen

Obniżka poziomu po rewelacyjnych „Bestiach”, ale to wciąż dobry film. Trzyma się na barkach wybitnego Bardema, który nie musi wypowiadać ani jednego słowa, aby zbudować autentyczną postać. Maksymalistyczna wariacja „Wartości sentymentalnej”, ale też nie stawiałbym znaku równości między tymi dwoma filmami. O autodestrukcji i szukaniu katharsis w kinie, a przy tym nie zgubieniu samego siebie przy zmienianiu masek.

Filip Mańka

Bardem i Luengo wybitni, a scenariuszowo wysublimowany, bez konieczności, by cokolwiek podawać zbyt wprost. Wolty formalne fajnie działają, ale momentami każą się zastanawiać, czy były w danym momencie potrzebne.

Łukasz Mikołajczyk

Club Kid, reż. Jordan Firstman

Spektakularny debiut, który fantastycznie chwyta ducha czasu, w tym kryzys tożsamościowy i pokoleniowy w zderzeniu z bezsilnością do zmiany oraz docenieniu samych siebie. Niby historia bez zaskoczeń, znane założenia, ale wyciska łzy, a przy tym bawi. Niech już wypuszczą ten soundtrack!

Filip Mańka

Another Day, reż. Jeanne Herry

O alkoholizmie inaczej. Trochę taka „Bridget Jones”, ale ze znośną bohaterką. Zabawne, szczere, choć chciałoby się, by było nieco czulsze.

Łukasz Mikołajczyk

Ojczyzna, reż. Paweł Pawlikowski

Paweł Pawlikowski podejmuje te same tematy co zwykle, kręcąc kolejny, czarno-biały film o powojennej Europie, dobudowując go o kontekst sztuki. „Ojczyzna” przede wszystkim nie mówi nic ciekawego, to zbiór drobnych zalążków wątków, które nigdy nie dostają satysfakcjonującego rozwinięcia, na czele z historią Thomasa Manna i jego rodziny, która sprowadza się do kilku krótkich scen. Oczywiście, zdjęcia nadal są dobre, zdarzają się świetne sceny, ale to wszystko już u reżysera widziałem, a do tego i w „Idzie”, i w „Zimnej wojnie” zrealizowane w dużo ciekawszy, artystycznie bardziej spełniony sposób.

Stanisław Sobczyk

Parallel Tales, reż. Asghar Farhadi

Odwołuje się do „Dekalogu” Krzysztofa Kieślowskiego, ale przy tym nie potrafi z tej reinterpretacji wynieść nic nowego i przez większość czasu jest po prostu filmem o niczym. Asghar Farhadi jakby stracił swój reżyserski talent, snuje nieangażującą historię, w której śledzimy grupę nieciekawych, nieznośnych postaci. Pod koniec pojawia się całkiem interesująca idea fikcji stającej się prawdą, lecz to wciąż za mało, by usprawiedliwiać tak chaotyczny, przeciągnięty projekt.

Stanisław Sobczyk

Made of Flesh and Fuel, reż. Pierre le Gall

Nie jestem docelową publiką, ale doceniam tę subtelną, powolną perspektywę na potrzebę bliskości w późnym kapitalizmie.

Łukasz Mikołajczyk

Zachęcamy Was również do przesłuchania i obejrzenia naszej wideorecenzji Ojczyzny Pawła Pawlikowskiego, jeśli jesteście ciekawi pogłębionej opinii o nowym dziele reżysera Zimnej wojny.

Wyjazd Immersji do Cannes wspiera Yumisu.

Jeśli podoba się Wam nasza praca oraz działalność i chcecie nas wesprzeć, możecie nam postawić wirtualną kawę. To nam bardzo pomoże w rozwoju!Postaw mi kawę na buycoffee.to