„Pod skórą” – omówienie książki

Laura Zarzyńska14 marca 2026 14:20
„Pod skórą” – omówienie książki

Zhańbiony prokurator Emil Grab, osadzony w więzieniu za przestępstwo, którego nie popełnił, myślał, że jego walka o sprawiedliwość dobiegła końca. Jednak kiedy do jego celi dociera tajemniczy gryps od umierającego więźnia, uświadamia sobie, że koszmar dopiero się zaczyna.

Grab zostaje wciągnięty w przerażający labirynt korupcji i tajemnic. Ugodzony nożem, odurzony narkotykami i wrobiony w morderstwo, musi odnaleźć się w świecie, w którym nie ma granicy między przestępcą a stróżem prawa. Książka otrzymana dzięki współpracy z wydawnictwem Harper Collins.

Nowa codzienność

Emil Grab to bohater już trzeciego tomu serii o łódzkim prokuratorze. Tym razem musi poradzić sobie z niemałą przeszkodą – odsiadką kary za nie swoją zbrodnię. Nad jego życiem wisi groźba śmierci, każdy więzień zdaje sobie sprawę z tego, czym zajmował się wcześniej nowy osadzony. Mimo bycia głównym bohaterem serii, w Pod Skórą rola Emila zostaje zepchnięta na boczny plan. W końcu trudno zza krat prowadzić kolejne śledztwo. Jednak nawet w więzieniu Grab nie może liczyć na chwilę spokoju. Zostaje wciągnięty w spisek, który może mu zarówno pomóc, jak i mocno zaszkodzić. Dla Graba jest to zupełnie nowe doświadczenie – zazwyczaj to on wysyłał ludzi zza kratki. Teraz sam musi nauczyć się panujących tam zasad.

Przeczytaj także: „Drzewa” – omówienie książki

Śledztwo po omacku

Początkowo liczyłam, że książka zacznie się rozwijać wraz z kolejnymi rozdziałami. Jednak muszę przyznać, że trudno było przeczytać tę pozycję za jednym zamachem. Nie potrafiłam kompletnie wczuć się w nową rzeczywistość Emila i aż trudno mi było uwierzyć w jego spokojną odsiadkę za cudze zbrodnie. W końcu, kiedy zostajemy o coś oskarżeni, to staramy się dowieść swojej niewinności. Zwykle, kiedy czytam książki tego autora, doceniam ich długość, dzięki czemu żaden wątek nie musi zostać na siłę skracany. W przypadku Pod skórą żałowałam, że ta historia ma prawie pięćset stron. Nie byłam w stanie polubić postaci Orskiego i jego metod działania. Mam wręcz wrażenie, że wszyscy policjanci pracują po omacku. Żadne ich działania nie przynoszą efektów, a zamykane przez nich sprawy pozostają bez odpowiedzi. Myślę, że sama sprawa kryminalna mogłaby się obronić, gdyby poprowadzić ją w nieco lepszy sposób. Śledztwo zbacza na wiele pobocznych wątków, a niektóre z nich mają potencjał na ciekawe rozwinięcie historii. Niestety końcowo książka nie jest w stanie utrzymać równego i angażującego czytelnika poziomu.

Kryminał, który obiecuje zbyt wiele

Do tej pory na portalu pojawiła się już recenzja innej serii Ludwika Lunara. W tamtym momencie moje zaufanie do jego kolejnych książek było wysokie. Teraz zaczynam tracić wiarę w to, że jego inne pomysły mogą mi się spodobać. Zarówno Witrażysta, jak i jego najnowsza powieść cierpią na podobne problemy. Pomysły i początki obu książek na papierze wyglądają świetnie, jednak kiedy zaczynamy zagłębiać się w fabułę, to dochodzi do nas, że te książki nie oferują sobą niczego ciekawego. Są jak puste wydmuszki, które starają się zachęcić czytelnika do ich zgłębienia. W obu tytułach zakończenia były koszmarne. Napisane na kolanie i kompletnie psujące cały sens wcześniejszych rozdziałów. Muszę przyznać, że poznanie mordercy w tej Pod skórą nie stanowiło większego wyzwania. Pierwsze wskazówki podane nam przez autora pozwalają rozwikłać tę zagadkę jakieś dwieście stron przed zakończeniem powieści.

Przeczytaj także: „Nie z tego świata” – omówienie książki

Magiczne rozwiązanie i nieporadna policja

Emil Grab siedzi w więzieniu prawie całą powieść, co lekko niweczy jego wysiłki w opisywanym śledztwie. Zaginione kobiety stanowią dla niego jedynie ciąg dat, których nie jest w stanie rozwikłać, siedząc na więziennej pryczy. Uważam, że wiele wątków w tej książce zostało stworzonych tylko po to, aby magicznie oczyścić dobre imię prokuratora i pozwolić mu wrócić do poszukiwania złoczyńców. Jego końcowe wysiłki oczywiście doprowadzają do ujęcia sprawcy, co również stanowi dość zabawny zabieg literacki. Trudno się nie irytować, kiedy przez te wszystkie rozdziały policjanci nie potrafili znaleźć nawet dobrego tropu, a kiedy pojawia się pan prokurator, sprawa rusza z kopyta.

Sama kryminalna intryga nie jest najgorsza, jednak odczuwam duży zawód i lekkie zniechęcenie do dalszego zgłębiania kolejnych części. Myślę, że wiele wydarzeń z Pod skórą mogłoby się potoczyć zupełnie inaczej i w nieco ciekawszej formie, a czuję, że autor poszedł po linii najmniejszego oporu tylko po to, aby uwolnić Graba z więzienia. Pod skórą to kolejny poprawny kryminał, których pełno na rynku. Nie wyróżnia się niczym wyjątkowym, momentami możemy poczuć, że niektóre opisy są na siłę przeciągane. Grab jako prokurator nie ruszył się za bardzo, jeśli chodzi o rozwój bohatera. Jego epizod więzienny zostanie szybko zapomniany na rzecz kolejnej makabry. Miałam spore oczekiwania względem tej książki, jednak jej opis oferuje nam więcej emocji, niż cała jej treść.

Jeśli podoba się Wam nasza praca oraz działalność i chcecie nas wesprzeć, możecie nam postawić wirtualną kawę. To nam bardzo pomoże w rozwoju!Postaw mi kawę na buycoffee.to
Oscar

Oscary 2026

Głosuj z Immersją

Wytypuj zwycięzców