„Upadek” – omówienie książki

Laura Zarzyńska25 lutego 2026 19:00
„Upadek” – omówienie książki

Inspektor Louise Blackwell nie wierzy w zbiegi okoliczności. Śmierć kobiety, której zwłoki znaleziono u stóp klifu, łudząco przypomina sprawę sprzed zaledwie kilku miesięcy.

Na miejscu zdarzenia natrafiono na list pożegnalny zawierający te same słowa, co list pierwszej ofiary: „Śmierć to nie koniec”. To nie może być przypadek. Weston-Super-Mare od czasu tamtej sprawy nie jest już spokojnym nadmorskim miasteczkiem. Teraz, kiedy wydarzyła się kolejna tragedia, Louise jest niemal pewna, że ktoś stoi za tymi desperackimi czynami. Okoliczności wskazują, że już niedługo ofiar może być więcej. Książka otrzymana dzięki współpracy z wydawnictwem Harper Collins

Tajemnica sekty

Upadek to książka, która od pierwszych stron nie ukrywa przed nami tożsamości przestępcy. Możemy obserwować jego kolejne działania i z niepokojem przyglądać się kolejnym ofiarom. Temat masowych samobójstw jest popularny od wielu lat. Nikt nie potrafi rozsądnie wyjaśnić, jak można namówić drugiego człowieka do odebrania sobie życia. Charyzma, fascynacja śmiercią i wewnętrzny spokój to jedynie kilka cech, które wyróżniają przywódcę takiej grupy. Louise staje w szranki z człowiekiem, który nie cofnie się przed niczym, aby osiągnąć swój cel. 

Ważnym motywem w tej książce są substancje halucynogenne, które wpływają na człowieka i zostawiają w jego mózgu niespodziewane obrazy. Jak wiadomo, wiele grup samobójczych było uzależnione od opioidów, ponieważ takimi ludźmi łatwiej jest manipulować. W Upadku występuje podobny motyw. Samotne, porzucone kobiety z traumami znalazły swojego przewodnika, który ma im pomóc trafić do lepszego świata. Inspektor Blackwell mimo osobistych rozterek oddaje pracy całe swoje serce. Chociaż dręczą ją problemy w nowej pracy i w relacji z bratem, Blackwell nie poddaje się ani na moment. Jako jedyna widzi w tych samobójstwach coś więcej, niż tylko martwe kobiety. Zdaje sobie sprawę, że ktoś namówił je do odebrania sobie życia.

Przeczytaj także: „Poniedziałek z matchą” – omówienie książki

Kryminał, w którym… znamy sprawcę

To nie jest kolejne nudne śledztwo pełne przemocy i krwi. Tutaj liczy się przede wszystkim siła psychiczna przeciwnika. Jak udowodnić przed wszystkimi, że za samobójstwem samotnej kobiety kryje się coś większego? Na szczęście wytrwałość i upór pani inspektor przynoszą rezultaty. Udało się znaleźć połączenie między ofiarami. Ciekawym motywem są listy pożegnalne, które kończą się tym samym zdaniem: „Śmierć to nie koniec”. Wiara w nowe, lepsze życie po śmierci pcha te kobiety w ramiona psychopaty. 

Muszę przyznać, że nie jestem fanką zdradzania tożsamości mordercy na samym początku historii. Według mnie dobry kryminał utrzymuje przy sobie czytelnika, zdradzając mu powoli kolejne elementy, poszlaki co do tożsamości złoczyńcy. W Upadku samego początku znamy tożsamość i stawkę, o jaką toczy się gra. Trudno mi było skupić się na fabule, wiedząc, że morderca jest nam dobrze znany. Można wręcz momentami poczuć irytację nieudolnością policji, ponieważ dla nas cała sprawa jest oczywista. 

Uwaga na używki

Książkę czyta się szybko i myślę, że to jej główna zaleta… Czuć, że autor przygotował się w tematyce opioidów i narkotyków. Myślę, że to może być dobre przesłanie, aby pokazać ludziom, że narkotyki mogą przynosić więcej szkód niż pożytku. Te samotne kobiety poszukiwały odrobiny uczucia i zrozumienia, pech chciał, że otrzymały je od złej osoby. To trochę przygnębiające, ponieważ, gdyby nie zaangażowanie Louise to te kobiety nigdy nie otrzymałyby sprawiedliwości.

Ich śmierć uznanoby za samobójstwo i zapomniano o nich na wieki. To zaangażowanie i pasja do pracy Louise pomogła odzyskać im chociaż część należnego szacunku. Jak to zwykle bywa w tego typu książkach, główna bohaterka mierzy się z wewnętrznymi problemami. Odczuwa ogromne rozdarcie między prowadzeniem śledztwa a zajęciem się swoim problematycznym bratem. Sytuacja staje się coraz bardziej napięta, a Blackwell będzie musiała zdecydować, co jest dla niej ważniejsze: kariera, czy dobro rodziny?

Przeczytaj także: „Łamacz Kości” – omówienie książki

Kontynuacja warta uwagi

Końcowo myślę, że Upadek to całkiem udany drugi tom serii. Ma sporo problemów które mogą zniechęcić do siebie czytelnika, jednak widzę tutaj możliwość tworzenia kolejnych części. Dostajemy więcej informacji o głównej bohaterce, poznajemy jej kolejne życiowe rozterki. Możemy obserwować jak radzi sobie w nowym miejscu pracy.

Moim największym problemem w tej książce jest zdradzenie tożsamości mordercy. Trudno mi było utrzymać zaangażowanie i ciekawość tą książką, kiedy dostajemy wszystkie informacje już na początkowych stronach. Po co czytać książkę, która ma prawie czterysta stron, skoro już znamy tożsamość przestępcy i jego motywację? Myślę, że to okropna zagrywka, która nie ma większego sensu w książkach kryminalnych. Czytelnik potrzebuje czuć dreszczyk emocji, czytać kolejne strony z niecierpliwością, aby poznać tożsamość mordercy. Tutaj czytamy tę książkę po to, aby nie pozostawić ofiar sam na sam z ich cierpieniem.

Jeśli podoba się Wam nasza praca oraz działalność i chcecie nas wesprzeć, możecie nam postawić wirtualną kawę. To nam bardzo pomoże w rozwoju!Postaw mi kawę na buycoffee.to