Sylina poświęciła wszystko dla swojej bogini. Przynależność do Arach essenek oddających cześć Pani Losu zmieniła kobietę w zdyscyplinowaną zabójczynię, zdeterminowaną, by obalić tyrana.
Gdy na wybrzeże przybywa brutalny wampir, Sylina staje przed jeszcze groźniejszym przeciwnikiem. Dostaje ważną misję: ma przeniknąć do jego armii i zdobyć jego zaufanie. Rozkazy są jasne. Najeźdźca musi zginąć. Jednak im więcej krwi przelewa król Glei, tym silniejsza staje się więź między Syliną a Atriusem. Więź, która może ją kosztować wszystko. Książka otrzymana dzięki współpracy z wydawnictwem Hype.
Zabić wampirzego najeźdźcę to najnowsza nowela autorstwa Carissy Broadbent. Jest to część sagi o Królestwie Nyaxii, które stanowi brutalne miejsce do życia. Ludzie, wampiry i okrutni bogowie to dopiero wierzchołek problemów. Zakon Arachessenek to miejsce, w którym młode dziewczęta są szkolone do służby ich bogini. Muszą wyrzeknąć się wszystkiego, swoich bliskich, swojej duszy i złożyć swój wzrok w ofierze. Dzięki ciężkim treningom każda z kapłanek staje się groźną maszyną do zabijania, gotową zrobić wszystko dla swojej Pani.
Kiedy na ich ziemię przybywa groźny, wampirzy najeźdźca, kapłanki muszą zacząć działać. Na czele armii wroga stoi Atrium, śmiertelnie groźny przeciwnik, który bezwzględnie toruje sobie drogę przez Glaeę. Sylina zostaje wysłana do obozu wroga, aby go obserwować i pokonać. Kobieta zostaje przyjęta do armii jako jasnowidzka samego generała. Z każdym dniem kapłanka zbliżała się do prawdziwego celu swojej misji: do morderstwa dowódcy.
Przeczytaj także: „Długa droga w dół” – omówienie książki
Głównym motywem książki jest więź, jaka łączy generała z Syliną. Żadne z nich nie jest świadome tego, jak wiele ich łączy i jak trudny czeka ich los. Kobieta zaczyna dostrzegać w wampirze kogoś więcej niż tylko brutalnego krwiopijcę. Docenia jego umiejętności i bystry umysł. Jej misja zaczyna się komplikować z każdym dniem, kiedy dociera do niej, że zaczyna się przywiązywać do swojego oprawcy. Kobieta musi lawirować między spokojnymi zasadami a nowymi uczuciami, które starają się zawładnąć jej umysłem.
Osobiście nie miałam jeszcze przyjemności czytać całej serii o tym niezwykłym królestwie, jednak rozpoczęcie mojej przygody od tej noweli było strzałem w dziesiątkę. Nie trzeba znać wielu informacji o całym uniwersum, wszystko, co istotne zostaje nam jasno wytłumaczone przez samą autorkę. Sama fabuła wręcz zachęca czytelnika, aby wkroczyć głębiej w świat Nyaxii. Możemy poznać kolejnych bohaterów, lepiej zrozumieć konflikt, jaki powstał między rasami. Książka dzielnie stara się pokazać, że jej fabuła nie jest skupiona tylko na wątku romansu, jednak różne bitwy znikają wśród scen miłosnych uniesień.
Sylina sama w sobie stanowi silną główną bohaterkę, dzięki czemu w końcu zaciera się tak usilnie kultywowany przez autorów motyw słabej, bezbronnej kobiety. Jej miłość do Atriusa stanowi trudną próbę złamania jej ducha. Można wręcz napisać, że kobieta od najmłodszych lat była przygotowywana do służenia i ślepego wykonywania rozkazów swojej bogini. Jej uczucie stanowi wręcz bunt i obrazę wszystkiego, co święte. Jej myśli powinny być skupione na wierze, a nie na wampirzym generale.
Przeczytaj także: „Klątwy, duchy i zbrodnie” – omówienie książki
Atrium jest mężczyzną, który jest mocno pokrzywdzony przez los. Jego życie stanowi pasmo cierpienia i porażek. Jednak nic nie jest w stanie złamać jego uporu i wiary w misję. Wampir jest pewien, że podbój nowych ziem pozwoli mu ukoić gniew bogów. Ból stanowi jego siłę. Złość nigdy nie przykrywa jego rozsądku. Kiedy do jego obozu przychodzi Sylina, najeźdźca stara się zachować pozory i ukryć swoje zainteresowanie kapłanką. Wraz z kolejnymi rozdziałami możemy obserwować jak ta relacja ewoluuje, a uczucia zaczynają brać nad nimi górę. Doceniam jak autorka pokazała, że groźny dowódca, może posiadać miękką stronę, która pomaga mu zarządzać swoimi podwładnymi.
Carissa Broadbent stworzyła historię, która może bronić się sama, bez znajomości poprzednich książek. Wampiry stanowią ciekawego przeciwnika i z przyjemnością dałam się porwać w wir walk i namiętności. Chciałabym powiedzieć, że romans nie stanowi tutaj najważniejszego punktu fabuły, jednak relacja głównych bohaterów rozwija się w intrygujący sposób i czytelnik może ich szczerze polubić. Kibicowanie tej parze stanowi wspaniałą rozrywkę, jednak od samego początku wiemy jak ta historia się skończy.