„Zbrodnia w rezydencji” – omówienie książki
Kitty Underhay jedzie odwiedzić krewnych ze strony ojca, o których istnieniu do niedawna nie miała pojęcia. Wizyta w majestatycznej rezydencji jest intrygująca, jednak pod pozorną życzliwością gospodarzy wyczuwa się narastające napięcie.
Gdy dziewczyna przypadkiem odkrywa, że przed laty przebywała tutaj jej zaginiona matka, pytania z przeszłości natrętnie domagają się odpowiedzi. Wkrótce znikają poufne dokumenty należące do wuja, a przy schodach dla służby zostaje znalezione ciało niani, która znała rodzinne tajemnice. Kitty zdaje sobie sprawę, że mordercą musi być ktoś z rodziny. Książka otrzymana dzięki współpracy z wydawnictwem Mando.
Wizyta u nieznanych krewnych i echa przeszłości
Na naszej stronie jakiś czas temu pojawiła się recenzja pierwszego tomu przygód panny Underhay. Pierwszy tom, Zbrodnia i rubin, był wspaniałą odmianą od zwykłych, mrocznych kryminałów. Dlatego z radością sięgnęłam po kolejny tom serii, Zbrodnię w rezydencji i muszę przyznać, że się nie zawiodłam. Tym razem Kitty opuszcza ukochany hotel i wyrusza w podróż do rezydencji swojej ciotki. Może w końcu poznać swoich bliskich i spróbować dowiedzieć się czegoś więcej o swoim szemranym ojcu. Zaskoczona dowiaduje się jednak, że jej zaginiona matka odwiedziła rezydencję krótko przed swoim zniknięciem. Dziewczyna postanawia za wszelką cenę poznać prawdę o tym, co wydarzyło się w czasie jej pobytu. Niestety, spokojna atmosfera zostaje zburzona przez zaginięcie ważnych dokumentów.
Tajemnicza kradzież
Kitty dzwoni po swojego dobrego przyjaciela Matta i rozpoczynają śledztwo. Dochodzą do wniosku, że złodziej musi cały czas przebywać wśród nich, ponieważ wszystkie drogi ucieczki były odcięte. Jednak nim udaje im się znaleźć pierwsze tropy, dochodzi do morderstwa. Ginie niania, która od wielu lat zajmowała się dziećmi ciotki Kitty. W domu panuje napięta atmosfera, nikt nie wie, komu może ufać. Co gorsza, każdy z domowników skrywa swoje własne sekrety, o których nie chce głośno mówić. Zagadka staje się coraz bardziej zagmatwana, kapitan Bryant musi brnąć po omacku, szukając luki w zeznaniach świadków. Dziewczyna stara się mu pomagać na wszystkie możliwe sposoby, jednak jako kobieta ma ograniczone możliwości. Sprawa zaczyna się komplikować na każdym kroku, a w rezydencji dochodzi do kolejnych ataków. Kitty i Matt rozpoczynają walkę z czasem, aby schwytać tajemniczego przestępcę.
Iskrzący duet śledczych
Już od pierwszego tomu jestem zakochana w postaci Kitty. To żywiołowa dziewczyna, która nie boi się niczego. Jest gotowa złamać wiele zasad, aby dojść do sedna zagadki. Jej relacja z kapitanem Bryantem to jedna ze słodszych historii, jakie czytałam. Oboje są nieco sobą speszeni i starają się nie urazić drugiej strony. Ich uczucie wyrasta powoli i jest zbudowane na wzajemnym szacunku i przyjaźni. Oczywiście tempo tego romansu jest boleśnie powolne, jednak jestem w stanie przeczytać kolejne dziesięć tomów, aby obserwować ich miłość. To właśnie charakter głównej bohaterki czyni tę serię tak wyjątkową, możemy poczuć silne inspiracje kobiecymi postaciami spod pióra Agathy Christie. Ich nietuzinkowość pozwala im wręcz od pierwszego zdania zdobyć sympatię czytelnika.
Mroczny klimat lat trzydziestych
W Zbrodni w rezydencji fabuła jest nieco wolniejsza. Od samego początku wiemy, że morderca musi być jednym z lokatorów rezydencji. Autorka daje nam czas i wiele wskazówek, żeby wytypować podejrzanych i móc wraz z naszą dwójką śledczych sprawdzić własne domysły. Niestety, taki motyw wprowadza też nieco monotonii, ponieważ ciągłe przesłuchiwanie tych samych osób nie wnosi za wiele ekscytacji do sprawy. Jednak możemy nadal poczuć dreszczyk emocji i duszną atmosferę panującą w domostwie.
Myślę, że ta część nadawałaby się idealnie do ekranizacji w starym, angielskim dworze. To byłby wspaniały film pełen ukradkowych spojrzeń i wielu kłamstw. Podczas czytania bawiłam się całkiem dobrze, jednak nadal uważam, że pierwszy tom serii był bardziej zaskakujący i ciekawy. Jestem bardzo szczęśliwa, że mogłam znowu powrócić do lat trzydziestych i wczuć się w klimat angielskiej posiadłości. Bardzo przyjemnie jest obserwować, jak panna Underhay łamie wszystkie zasady i wraz z kapitanem jest gotowa stawić czoła wszelkiemu złu.
Godna następczyni królowej kryminału
Zbrodnia w rezydencji to kolejny udany tom serii przygód o samozwańczej pannie detektyw. Autorka nadal jest w stanie utrzymać ciekawość czytelnika i w intrygujący sposób tworzy podbudowę pod romans głównych bohaterów. Książka jest krótka, czyta się ją bardzo szybko, a wszystkie opisane postaci są nad wyraz barwne i ciekawe. Nie mogę się doczekać, aż wydawnictwo zabierze się za kolejne części tej serii, ponieważ za granicą jest już ponad dwadzieścia tomów. Myślę, że Kitty to godna następczyni dla oryginalnych postaci Agathy Christie.

