David Lynch opowiada o tym, skąd bierze się twórcza inspiracja, jak ważną rolę w jego życiu odgrywa medytacja transcendentalna i co oznacza „pogoń za wielką rybą”, czyli metafora poszukiwania głębokich, wartościowych idei. Autor pisze tak, jakby każda myśl była kroplą spokoju w hałaśliwym świecie.
Książka otrzymana dzięki współpracy z wydawnictwem Relacja.
David Lynch to osoba, której nikomu nie trzeba przedstawiać. Wybitny reżyser, który stworzył wiele niesamowitych filmów: Blue Velvet, Mulholland Drive, czy serial Twin Peaks. Uważany za jednego z najbardziej kreatywnych twórców, jego dzieła już na stałe dołączyły do klasyki kina. Lynch pomógł wielu aktorom rozkręcić swoje kariery, dzięki czemu mogliśmy obserwować ich talent od najmłodszych lat. Idealnym przykładem jest Kyle MacLachlan, który na stałe został powiązany z twórczością Lyncha.
Złowić wielką rybę to książka, która od dłuższego czasu czekała na mojej liście, jednak zdobycie polskiego wydania w normalnej cenie graniczyło z cudem. Dzięki wydawnictwu Relacja możemy przeczytać nowe, odświeżone tłumaczenie i przeczytać wywiad Lyncha z Beatlesami na temat medytacji. Nie da się ukryć, że medytacja i próba zrozumienia swojego wnętrza była bardzo istotnym aspektem dla reżysera. Możemy przeczytać, że od wielu lat praktykował codzienną medytację, która pomagała mu przy pracy i w radzeniu sobie z kryzysowymi sytuacjami.
Przeczytaj także: „Poza podejrzeniem” – omówienie książki
Ta książka stanowi piękną laurkę dlatego wielkiego człowieka. Dzięki Złowić wielką rybę możemy poczuć całą gamę emocji, od śmiechu po smutek. Zyskujemy wyjątkową okazję, aby przyjrzeć się pracy Lyncha i popatrzeć, jak powstawały jego projekty. Książka jest krótka, myślę, że do przeczytania w jeden wieczór. Sama niektóre rozdziały czytałam kilkakrotnie, aby móc znowu się uśmiechnąć czy spróbować lepiej zrozumieć przesłanie ze sobą niosące.
Największym zaskoczeniem jest dla mnie tematyka medytacji i świadomości. Nie spodziewałam się dowiedzieć aż tak wiele o tym, jak medytacja może zmienić życie. Gdybym chciała być nieco złośliwa, mogłabym nazwać tę książkę poradnikiem, jak dać się porwać wizji samoświadomości. Oczywiście nie ma nic złego w dbaniu o swój dobrostan psychiczny, jednak spodziewałam się nieco więcej informacji o samym Lynchu, a nie tylko o jego wierzeniach.
Ta książka wypełniona jest szczerością i ciekawostkami z życia tego twórcy. Jego rozmowa z Ringo Starrem i Paulem McCartneyem pozwala nam zrozumieć, jak wielkie znaczenie dla tych ludzi miało poznanie medytacji i wprowadzenie jej do codziennego użytku. Nie jestem ogromną fanką wiary w działanie medytacji, jednak odnalezienie w życiu punktu, który pozwala nam odetchnąć jest jedną z najważniejszych spraw. Dobrze jest znaleźć chwilę dla siebie i dla swoich myśli. Tak naprawdę każdy znajdzie w Złowić wielką rybę coś dla siebie, zarówno zagorzali fani twórcy, jak i osoby po prostu poszukujące swojej drogi w życiu. Lynch pokazuje, że nie można się cofać, trzeba starać się płynąć pod prąd i robić to, co się kocha.
Przeczytaj także: „Podaj dalej” – omówienie książki
Złowić wielką rybę to pozycja obowiązkowa dla fanów Davida Lyncha, unikalna możliwość, aby poznać najgłębsze zakamarki pamięci reżysera i odnaleźć parę smaczków o jego ulubionych dziełach. Ta książka jest wielowarstwowa i pozwala każdemu czerpać z niej garściami. Nigdy dotąd nie miałam styczności z prozą Lyncha, jednak po nadrobieniu tego tytułu z pewnością zacznę się zagłębiać bardziej w temat.
Wydaje mi się, że Złowić wielką rybę to również dobra okazja, aby poznać, o czym myślał reżyser, tworząc swoje projekty, które nie są łatwe w odbiorze dla przeciętnego widza. Ta lektura skłania mnie do powrotu, do jego twórczości i do ponownego seansu niektórych filmów. Możemy poczuć się niczym ryba w wodzie i popłynąć wraz z nurtem absurdu i abstrakcji. Śmierć Lyncha w ubiegłym roku wywołała ogromne poruszenie w świecie kinematografii. To był niesamowity człowiek, który pokazał światu swój przepiękny umysł i pozwolił nam dać się porwać w wir jego wyobraźni. To właśnie jego książki i filmy pozwolą mu zostać w pamięci setek tysięcy, jeśli i nie milionów ludzi przez wieki.
