„Cztery pory zbrodni. Lato” – omówienie książki
Po śledztwie w sprawie zaginionych nastolatek życie Huberta „Huba” Rajchera wydaje się zmierzać w dobrą stronę. Były oficer GROM-u uczy samoobrony w Akademii Rajchera.
Warszawą wstrząsa zabójstwo popularnego piosenkarza. Do akcji wkracza komisarz Anna Zaspa – chce nie tylko rozwiązać sprawę, ale i udowodnić, że wciąż trzeba się z nią liczyć. Jej partnerem w śledztwie ponownie staje się Rajcher, którego nietypowe podejście i stare znajomości mogą okazać się niezwykle pomocne. Stawka jest wysoka, a niebezpieczeństwo czai się tuż obok. Książka otrzymana dzięki współpracy z wydawnictwem Media Rodzina.
Słońce po deszczu
Lato ma to do siebie, że obfituje w burze. Jednak nawet po największej ulewie może pojawić się słońce. Huberta Rajchera poznajemy już w pierwszej części serii Cztery pory zbrodni jako byłego oficera GROM-u, pogrążonego w żałobie i nutce szaleństwa. W najnowszej części jego życie zaczyna nabierać pozytywnych barw. Udaje mu się znaleźć pracę, która go nie denerwuje, pomaga kobietom w nauce samoobrony, wykorzystując do tego swoje ogromne doświadczenie. Mogłoby się wydawać, że po raz pierwszy od dawna ma swój własny kąt i namiastkę stabilności. Jednak przeszłość nie zapomina o dawnych urazach i powraca, aby znowu zburzyć wszystkie mury, jakie stworzył Rajcher. Jego walka będzie rozciągać się na wielu płaszczyznach, a szkolenie wojskowe stanowi dla niego ogromną przewagę. Pytanie brzmi: kto pierwszy pęknie?
Przeczytaj także: „Zbrodnia w rezydencji” – omówienie książki
Celebryci i upiory z GROM-u
Lato od pierwszych stron wciąga nas w wir akcji, jednak patrząc na jego objętość, można by się spodziewać, że gdzieś pośrodku autorowi zabraknie pomysłów. Jednak Michał Ritter podzielił fabułę na dwie drogi. Jedna dotyczy morderstw sławnych osobistości, których ciała zostają porzucone w publicznych miejscach i pozbawione resztek godności. Druga dotyczy dawnego kolegi oficera, który powraca „z martwych” i postanawia zniszczyć wszystko, co osiągnął Rajcher. Obie historie się ze sobą łączą i w kółko przeplatają fabularnie, dzięki czemu krok po kroku rozwiązujemy obie tajemnice. Nie da się ukryć, że momentami autor „odpina wrotki” i daje się ponieść wizji szaleństwa.
Sekta teorii spiskowych
Ta książka porusza tak wiele wątków, zaczynając od wojen w Iraku czy Afganistanie, a kończąc na tajnych projektach badawczych. Momentami czułam się, jakbym dołączyła do sekty teorii spiskowych i miała zaraz założyć foliową czapeczkę na głowę. Uważam, że niektóre zastosowane przez Rittera zabiegi są chybione i psują nieco odbiór całej powieści. Sto razy lepiej czytałoby mi się Lato bez tych fantastycznych wątków wojennych i szpiegowskich. Zwykłemu Kowalskiemu ciężko jest uzmysłowić sobie, jak silne wpływy ma wojsko i jak wiele tajemnic w sobie skrywa. Doceniam, że autor próbuje uchylić nam rąbka tajemnicy, jednak momentami tych informacji było już za wiele.
Polski Reacher
Największym minusem tej książki jest natłok informacji, jaki otrzymujemy. Lato ma prawie sześćset stron i ani na moment nie zwalnia z dodawaniem kolejnych elementów zagadki. Po dłuższej sesji czytania czułam się, jakbym łamała nowy kod, a nie starała się rozwiązać kryminalną zagadkę. Łączenie wątków wojska z kryminałami to dość powszechny schemat, którego świetnym przykładem jest Jack Reacher (seria książkowa posiada już ponad dwadzieścia tomów). Jednak tam wyszkolenie wojskowe pozwala głównemu bohaterowi na lepsze ocenianie ryzyka i walkę ze złem. W przypadku Rajchera mamy koneksje na każdym kroku: dawni przyjaciele z wojska, znajomy w ambasadzie… Jego znajomości pozwalają mu wydobyć informacje niedostępne dla zwykłego śmiertelnika. Podejrzewam, że autor mocno zainspirował się serią o amerykańskim wojskowym, zważywszy na podobieństwo nazwisk i zbliżone okładki obu książek.
Przeczytaj także: „Bezwzględni. O władzy, chciwości i upadku ideałów największego portalu społecznościowego”- omówienie książki
Intryga z potencjałem
Końcowo mam bardzo mieszane uczucia co do Lata. Z jednej strony dostałam naprawdę ciekawy wątek kryminalny, który na końcówce niestety został dość spłaszczony. Z drugiej – ogromną intrygę wojskową, która przymusza niejako czytelnika do wiary w ich niemal wszechobecne działania. Te historie mogłyby lepiej działać jako osobne książki; w Polsce ciężko uwierzyć w tak ogromne intrygi, w które wciągnięte są inne państwa. Rajcher to całkiem interesująca postać i z pewnością sięgnę po kolejny tom serii, czyli Jesień, którego fragment mogliśmy już przeczytać pod koniec drugiego tomu. Jestem ciekawa, czy w kolejnych książkach również będziemy w kółko wnikać w rządowe intrygi, czy jednak bardziej skupimy się na morderstwach.

