„Kto by się spodziewał? ” – omówienie ksiażki
Barri Brown nie oczekuje, że jej mąż powróci, gdyż otrzymała od niego wiadomość, że to koniec ich związku. Nie liczy również na to, że jej praca nauczycielki zostanie wreszcie doceniona awansem, bo dobrze zna smak rozczarowań i niesprawiedliwości.
Nigdy nie planowała mieć dzieci, ale obecnie wszyscy wokół niej są przekonani, że Barri za parę miesięcy zostanie mamą. Dzieli ją od wymarzonego urlopu kilka miesięcy udawania ciąży, posiadanie siedmiu sztucznych brzuchów i szafa pełna ciążowych sukienek. Dodatkowo, im bardziej rośnie jej sztuczny brzuch, tym bardziej Barri zaczynają ogarniać wątpliwości i wyrzuty sumienia. Książka otrzymana dzięki współpracy z wydawnictwem Gorzka Czekolada.
Kiedy miarka się przebrała
Barri to sfrustrowana kobieta, która widzi, że świat jej nie docenia. Jej egzystencja upływa w spokoju w cieniu bardziej przebojowych znajomych. Nawet jej kontakty z rodziną zatarły się do tego stopnia, że jej siostrzeńcy ledwo pamiętali o istnieniu ciotki. Miarka się przebrała, kiedy jej mąż znika pewnej nocy i pozostawia wszystko na jej głowie. Kobieta dowiaduje się, że ich dom jest zapisany na męża i nie ma żadnych oszczędności. Dlatego postanawia udawać ciążę dla płatnego, rocznego urlopu, który pozwoli jej opuścić to smutne miasteczko.
Przeczytaj także: „Sezon cierni” – omówienie książki
Kłamstwo, które naprawia życie
Już od pierwszych stron Kto by się spodziewał? zakochałam się w głównej bohaterce. Jej szczerość i rozsądne podejście do życia od razu zdobyły moją aprobatę. Poniekąd jestem w stanie zrozumieć jej desperacką potrzebę ucieczki i zmianę swojego życia. Pomysł z udawaniem ciąży może wydawać się nieco ekstremalny, jednak przy pomocy zaprzyjaźnionej położnej cały plan może wypalić. Jednak im głębiej wkraczamy w fabułę, tym lepiej możemy zobaczyć, jak życie głównej bohaterki odzyskuje sens. Poprawiają się jej kontakty z rodziną, wszyscy stają się dla niej mili i spełniają jej najmniejsze zachcianki. Do tego na horyzoncie pojawia się dawny kolega, z którym zaczyna flirtować. Barri chciałaby zatrzymać ten moment na wieczność, jednak jej sekret wkrótce się wyda.
Słodko-gorzkie konsekwencje
Kto by się spodziewał? kryje w sobie tyle zwrotów akcji i tak wiele ciekawych postaci. Nigdy w życiu bym nie zgadła chociaż jednego plot twistu zaserwowanego nam przez autorkę. Każdy rozdział czyta się bardzo przyjemnie i ani przez chwilę nie czułam się znudzona. Cenię sam pomysł na tę historię i to, w jaki sposób autorka była w stanie połączyć elementy swobody z powagą. Myślę, że każdy czytelnik mógłby się poczuć niczym Barri i naprawdę chcieć spróbować odmienić swoje życie. Bo Kto by się spodziewał to nie po prostu kolejna książka o przekręcie, tylko powieść, która niesie ze sobą ważne przesłanie. Nawet jeśli wpadniesz w ogromne tarapaty, to twoi bliscy nadal będą cię kochać i wspierać. Kobieta odkrywa, jak bardzo brakowało jej tych więzów rodzinnych i postanawia już nigdy ich nie zawieść.
Przeczytaj także: „Czuj się pocałowana” – omówienie książki
Debiutanckie zaskoczenie
Mam jedynie wrażenie, że całe zakończenie mieści się może na trzydziestu stronach. Chciałabym jeszcze więcej rozdziałów o konsekwencjach, jakie spadły na barki Barri. Wiem, że książka i tak ma czterysta stron, jednak z przyjemnością przeczytałabym kolejne rozdziały. Do tego należy wspomnieć, że Kto by się spodziewał? powieść to debiut literacki. Anna Brook-Mitchell stworzyła tak wspaniałą postać i pozwoliła nam wkraść się w jej życie pełne sztucznych brzuchów i pieluszek. Dawno nie byłam tak zaskoczona czyimś debiutem. Uważam, że mało która autorka jest w stanie tak dobrze stworzyć postać, która mimo swoich złych decyzji, zyskuje sympatię czytelników. Sama kibicowałam jej intrydze do samego końca.
Kto by się spodziewał? to świetna powieść, która łączy w sobie słodycz z goryczą. Trzyma czytelnika w napięciu do samego końca, pozwalając nam zgadywać, jaki los spotka główną bohaterkę. Mimo sporej liczby stron jest to książka, przez którą płynie się bez żadnych trudności. Styl autorki pozwala nam na wgłębienie się w intrygę bez konieczności dodawania skomplikowanego nazewnictwa. Dawno nie czytało mi się żadnej książki tak przyjemnie, kilka razy śmiałam się wręcz do łez. Barri Brown to kobieta, jakich wiele na tym świecie, jednak jej odwaga, by coś zmienić mogłaby zszokować niejedną osobę. Będę polecać tę historię każdemu i z niecierpliwością czekam na kolejne książki Mitchell.

