Premiery filmowe 2026 | Wielkie Kompendium Wiedzy

Jakub Marciniak24 stycznia 2026 20:39
Premiery filmowe 2026 | Wielkie Kompendium Wiedzy

Rok 2026 rozpoczął się na dobre. Pierwsze premiery już za nami. To, co najważniejsze, ciągle przed nami. Specjalnie dla Was przygotowaliśmy rozbudowane kompendium, które przedstawi Wam premiery filmowe 2026 roku.

Kilka słów wprowadzenia. Tekst jest zasadniczo kontynuacją zeszłorocznej publikacji. Zasady są proste: wybór jest czysto subiektywny i oparty tylko na premierach światowych. Nie pojawią się tu filmy, na których premiery czekamy my, chociaż za granicą debiutowały w 2025 roku. Mówiąc najprościej: przedstawione tu tytuły będą kwalifikowały się do przyszłego sezonu nagród.

Tekst został podzielony na dwa segmenty: potwierdzone premiery i te, które zapewne przypadną na 2026 rok. Wszystko może się jednak zmienić. Dla przypomnienia na dole umieszczam listę tytułów, o których pisałem rok temu, a na które nadal czekamy. Na ich temat nie będę się więcej rozpisywał.

Premiery filmowe z naszej zeszłorocznej listy, które nie doczekały się premiery (pogrubione zostały tytuły, których premiera w 2026 jest w zasadzie pewna):

  • Panna młoda! reż. Maggie Gyllenhaal
  • Michael reż. Antoine Fuqua
  • Hope reż. Na Hong-jin
  • The Last Disturbance of Madeline Hyde reż. Kenneth Branagh
  • In the Blink of an Eye reż. Andrew Stanton
  • Zaklęte drzewo reż. Ben Gregor
  • Mother Mary reż. David Lowery
  • Rosebush Pruning, reż. Karim Aïnouz
  • Jupiter, reż. Andrey Zvyagintsev
  • Out of this World reż. Albert Serra
  • At the Sea, reż. Kornél Mundruczó
  • The Way of the Wind reż. Terrence Malick
  • Klara and the Sun, reż. Taika Waititi
  • Peaky Blinders: Nieśmiertelny, reż. Tom Harper
  • The Drama, reż. Kristoffer Borgli
  • Growth, reż. Armando Ianucci
  • I Want Your Sex, reż. Gregg Araki
  • Good Luck, Have Fun, Don’t Die, reż. Gore Verbinski
  • Paper Tiger, reż. James Gray
  • Assassination, reż. Barry Levinson
  • The Twilight of the World, reż. Werner Herzog
  • The Memory Police, reż. Reed Morano

Zapraszam do lektury!

Premiery filmowe 2026 z ogłoszonymi datami:

Wichrowe wzgórza, reż. Emerald Fennell (14 luty)

Wichrowe wzgórza mają wszelkie argumenty za tym, by stać się najbardziej kontrowersyjną premierą roku. Emerald Fennell wsadza kij w mrowisko, proponując autorską, odważną i wizualnie ekstrawagancką adaptację jednego z najważniejszych klasyków literatury światowej. Zamiast historii o nierównościach klasowych, wykorzystaniu i rasizmie – opowieść o miłości i pożądaniu.

Reżyserka od początku swojej kariery wywołuje liczne kontrowersje. Czy tym razem spotka się z krytycznym uznaniem? Czy może skończy się jak z Saltburn, które pomimo początkowo chłodnego przyjęcia ostatecznie wykształciło wokół siebie coś na kształt kultu?

W głównych rolach Jacob Elordi i Margot Robbie. Premiera w Walentynki.

Krzyk 7, reż. Kevin Williamson (27 lutego)

Jeden z najbardziej ambiwalentnie traktowanych filmów. Po pozbyciu się Melissy Barrery i rezygnacji z kontynuowania historii sióstr Carpenter, fani poprzednich Krzyków stracili zainteresowanie marką i wiarę w twórców. Krzyk 7 od samego początku spotyka się ze zdecydowaną krytyką i nawet jeśli będzie znośny, szansa, że zdobędzie uznanie fanów jest minimalna. Powrót kilku znanych twarzy niczego nie zmienia. Pytanie tylko brzmi, czy porażka będzie na tyle dotkliwa, by ponownie pogrzebać markę.

W obsadzie nowej części: Neve Campbell, Courteney Cox, Isabela May, Mason Gooding, Mckenna Grace i inni.

Projekt Hail Mary, reż. Phil Lord i Christopher Miller (20 marca)

Po sukcesie Marsjanina przyszło nam czekać wiele lat na kolejną adaptacje prozy Andy’ego Weira. Projekt Hail Mary to jego najnowsza pozycja i jednocześnie jedna z najlepiej przyjętych przez czytelników. Ponownie zachwycająca wartką narracją, zamiłowaniem do nauki i technicznego żargonu oraz pewnym twistem. A przynajmniej podobno zachwycająca, ja osobiście do fanów książki się nie zaliczam.

Moje osobiste preferencje są jednak mało istotne. Liczy się to, że Projekt Hail Mary będzie ważną premierą. Za reżyserię odpowiadają Phil Lord oraz Christopher Miller, a scenariusz napisał Drew Goddard, przed laty nominowany do Oscara za adaptowanie Marsjanina.

W głównej roli wystąpi Ryan Gosling, a partneruje mu Sandra Hüller. Autorem zdjęć został chyba najbardziej ceniony w ostatnich latach artysta, czyli Greig Fraser. Muzykę skomponował za to Daniel Pemberton.

Warto zwrócić uwagę na to, że film według donosów ze specjalnych pokazów przyjmowany jest z wielkim entuzjazmem.

The Mummy, reż. Lee Cronin

Na ekrany powrócił Nosferatu, Wilkołak, Potwór Frankensteina czy Niewidzialny człowiek. Pora na nową Mumię. Przynajmniej pierwszą z dwóch, bo oczywiście w drodze jest też kontynuacja kultowego cyklu z Brendanem Fraserem.

Zanim powrócimy do ukochanych bohaterów, przyjdzie nam zapoznać się z interpretacją w wykonaniu Lee Cronina, który dopiero co świętował zaskakujący sukces finansowy filmu Martwe zło: Przebudzenie. Obraz został też bardzo dobrze oceniony przez krytyków i wygląda na to, że Cronin rozumie potrzebę współczesnego kina wobec horrorów i slasherów. W ostatnich tygodniach do sieci trafiło jednak sporo plotek, że film po pierwszych pokazach testowych został oceniony bardzo słabo, krążą nawet pogłoski o katastrofie.

Póki co nie wiemy za dużo o fabule, jedynie to, że będzie ona proponować zupełnie nowe podejście do klasycznego potwora. Podobno początkowo film miał być rebootem serii Universalu, ale ostatecznie z pomysłu się wycofano. Obecnie historia ma skupiać się na dziewczynie, której tajemnicze zniknięcie poprzedza spotkanie z nieznajomą kobietą. Bierzmy te informacje z odpowiednią dozą dystansu.

W obsadzie znaleźli się Jack Reynor, Laia Costa (bardzo dobra rola w ostatnim sezonie Koła czasu), May Calamawy. Cronin sam napisał scenariusz, a za produkcję odpowiada niezmordowane Blumhouse.

Diabeł ubiera się u Prady 2, reż. David Frankel (1 maja)

Jeden z bardziej ekscentrycznych pomysłów na sequel, który przyniesie zapewne wytwórni wiele pieniędzy.

Kultowe trio powraca, podobnie jak Stanley Tucci. Artystom partnerować będą Justin Theroux, Kenneth Branagh, Simone Ashley, Lucy Liu oraz Lady Gaga. Liczne plotki sugerują, że możemy liczyć na niezapowiedziany występ Sydney Sweeney.

Za reżyserię odpowiada David Frankel, twórca oryginału, który ostatnie lata spędził, głównie pracując w telewizji. Do pracy nad kontynuacją ściągnął scenarzystkę oryginału.

I Love Boosters, reż. Boots Riley (22 maja)

Premiery filmowe 2026 | Wielkie Kompendium Wiedzy
I Love Boosters, reż. Boots Riley (2026).

Boots Riley, który sześć lat temu zachwycił fanów autorskiego kina swoim Przepraszam, że przeszkadzam, powraca z drugim pełnometrażowym projektem fabularnym. Historia skupi się na grupie zawodowych złodziei, którzy na cel obierają bezwzględnego projektanta mody.

Mamy się spodziewać kolejnego pomieszania gatunków, surrealistycznych wydarzeń, imponującej oprawy audiowizualnej i przenikliwego społecznego komentarza. Wszystko w duchu poprzedniego dzieła Rileya. Krótki opis fabularny jasno nam sugeruje, że Riley ponownie zmierzy się z kapitalizmem i konsumpcjonizmem.

Obsada wypełniona jest młodymi, uwielbianymi artystami. Keke Palmer, Naomie Ackie, Will Poulter, Eiza Gonzalez, LaKeith Stanfield. Na drugim planie ujrzymy także Demi Moore w jej pierwszej kinowej roli po Substancji.

Gwiezdne wojny: Mandalorian i Grogu, reż. Jon Favreau (22 maja)

Siedem lat przyszło nam czekać na powrót Gwiezdnych wojen do kina. Mało kto sądził, że ze wszystkich rozwijanych projektów pierwszym, który znajdzie swoją drogą na srebrny ekran, będzie finał (?) historii dwóch serialowych bohaterów.

Chociaż pierwszy sezon Mandaloriana był wielkim sukcesem, to kolejne serie spotykały się z coraz to chłodniejszym odbiorem. Ostatni zaangażował uwagę zdecydowanie mniejszego grona odbiorców. Nic więc dziwnego, że praktycznie nie da się odczuć jakiejkolwiek ekscytacji nadchodzącym obrazem Jona Favreau. Informacje o niezrealizowanym projekcie o Benie Solo rozpaliły więcej serc niż zwiastun przygód Mandaloriana. Również jeden z twórców serialu, Dave Filoni, wyraźnie stracił nim zainteresowanie, koncentrując się na swojej ukochanej Ahsoce i podbudowie pod własny kinowy spektakl, prawdopodobnie podsumowujący historię, którą rozpoczął w zasadzie w trakcie Wojen klonów. Ale i ten projekt, jak się ostatnio dowiedzieliśmy, został odłożony na dalszy tor.

Mandalorian i Grogu będą natomiast ważnym testem. Pozwolą przekonać się światu, co jeszcze znaczy marka Gwiezdnych wojen i jak źle wpłynęły na nią lata streamingowych, głównie surowo odbieranych, produkcji. Czy będziemy mieli do czynienia z nagłym odrodzeniem, czy pierwszą finansową katastrofą w historii sagi? Czas pokaże.

Masters of the Universe, reż. Travis Knight (5 czerwca)

Mattel nie zwalnia tempa i już 5 czerwca 2026 roku wprowadzi na ekrany kin film na podstawie kolejnej swojej kultowej marki. Tym razem: Masters of the Universe.

Nowa wersja przygód He-Mana od lat była w produkcji. Zarówno Sony, jak i Netflix przez pewien czas znajdowali się w grze. Ostatecznie Mattel stworzył film z Amazon/MGM. Za kamerą stanął Travis Knight (Bumblebee oraz Kubo i dwie struny), a scenariusz dostarczył Chris Butler (Praziomek, Kubo i dwie struny).

Historia skupi się na 10-letnim Księciu Adamie, którego statek kosmiczny rozbija się na Ziemi. Chłopak traci swój magiczny miecz, zapewniający mu drogę powrotną do swojego domu. Dwie dekady później, Adam odnajduje artefakt i wyrusza w podróż na Eternię, chcąc ocalić ojczyznę przed złowrogą siłą. By tego dokonać, będzie musiał odkryć tajemnice przeszłości i stać się He-Manem, najpotężniejszą istotą w kosmosie.

Obsada, trzeba przyznać, jest imponująca. Nicholas Galitzine wciela się w rolę He-Mana, a partnerują mu: Idris Elba (Man-At-Arms), Morena Baccarin (The Sorceress), Alison Brie (Evil-Lyn), Jared Leto (Skeletor), James Purefoy (Król Randor), Kristen Wiig (Roboto). Autorem zdjęć został Fabian Wagner, znany głównie z Gry o tron i odcinków reżyserowanych przez Miquela Sapochnika (Bitwa bękartów).

Czy Masters of the Universe okaże się nowym filmowym fenomenem i początkiem nowego cyklu, czy tanim, artystycznie przeciętnym skokiem na kasę? Przekonamy się niedługo!

Dzień objawienia, reż. Steven Spielberg (12 czerwca)

Steven Spielberg powraca do korzeni, by stworzyć autorski film o UFO i teoriach spiskowych. Pierwszy zwiastun i świetnie rozpoczęta kampania marketingowa już rozgrzała Internet… włącznie z bardziej ekscentryczną częścią społeczeństwa, która uznała, że za sprawą Dnia objawienia sam rząd USA zdecydował się ujawnić prawdę o obecności kosmitów na Ziemi.

Taki scenariusz wydaje się raczej mało prawdopodobny, nawet jeśli wyborcy Donalda Trumpa dzielnie wierzą w to, że ich zbawiciel w końcu ujawni przerażającą prawdę. Film Spielberga jest zdecydowanie ciekawszą alternatywą, zwłaszcza że pierwszy zwiastun nie ujawnia wiele i ciągle ciężko dokładnie określić, czego powinniśmy się spodziewać. Zajawka sugeruje, że film rzeczywiście skupi się na globalnym spisku, mającym ukryć fakt istnienia kosmitów w społeczeństwie. Fani już uważnie analizują każdą scenę zwiastuna, zwracając uwagę na rolę zwierząt, ewidentną kontrolę umysłów, a także fakt, że w nielicznych dialogach wspomina się o obecności 7 miliardów ludzi na Ziemi. Czy Steven Spielberg ma braki w edukacji czy może brak jednego miliarda będzie uzasadniony fabularnie? Zdania są podzielona. Na pewno czeka nas jeden z najbardziej oryginalnych filmów science fiction roku.

Warto zauważyć, że do pracy z Spielbergiem powrócił jego dawny scenarzysta, David Koepp, mający na koncie Jurassic Park, Wojnę światów, Spider-Mana, Mission: Impossible. Jego najnowszy dorobek jest już mniej zachęcający. Wyjąwszy zeszłorocznych Szpiegów, Koepp podpisał się też pod ostatnimi odsłonami serii o Indianie Jonesie i Jurassic World.

W głównych rolach: Josh O’Connor, Emily Blunt, Colin Firth, Colman Domingo oraz Eve Hewson.

Toy Story 5, reż. McKenna Harris i Andrew Stanton (19 czerwca)

Toy Story najwidoczniej nigdy się nie skończy. A piąta odsłona w tym roku dumnie zmierza po miliard dolarów.

Nowy film ma być odpowiedzią na współczesne problemy: odejście od zabawek i skupienie się na technologii, która dominuje życie nie tylko dorosłych, ale również dzieci. Andrew Stanton zaznaczył nawet, że jego zdaniem Toy Story może trwać w nieskończoność, bo zawsze będzie dotyczył aktualnej, ważnej części życia każdego młodego pokolenia. Pytanie, jak długo widownia będzie zainteresowana tymi samymi bohaterami i ich opowieściami.

Stanton podkreślił również, że dla niego oryginalna trylogia pozostaje wyraźnie oddzielną opowieścią od kolejnych tytułów. Zachęca część fanów, by pozostali tylko przy niej, jeśli nie czują potrzeby poznawania dalszych opowieści. Dla niego pozostaje jednak fascynujące to, jak świat Toy Story pozwala mu komentować naszą, ciągle zmieniającą się rzeczywistość.

Supergirl, reż. Craig Gillespie (26 czerwca)

DCU wystartowało z drugim sezonem Peacemakera oraz filmowym Supermanem. Był to początek bardzo dobry, zarówno jeśli spojrzymy na oceny krytyków, opinie widzów czy wyniki finansowe. Trudno natomiast mówić o zachwycie i nie da się zaprzeczyć, że publiczność ciągle podchodzi do projektu Jamesa Gunna z rezerwą. Rok 2026 przyniesie trzy duże projekty, które pokażą nam faktycznie, na co stać DCU i jak bardzo zainteresowani tym wszystkim są widzowie.

Na początku: Supergirl. Bazą historii będzie run Toma Kinga. Za scenariusz odpowiada Ana Nogueira, autorka będąca swoistym odkryciem Jamesa Gunna. Supergirl będzie jej debiutem, a już pracuje nad scenariuszami do Wonder Woman oraz Teen Titans. Dużo zaufania dla debiutantki. Reżyserem został natomiast Craig Gillespie, reżyser solidny, który pokazał JUŻ, że potrafi radzić sobie z blockbusterami (Cruella). Autorem zdjęć jest Rob Hardy (Mission: Impossible – Fallout i filmy Alexa Garlanda). Ekipa interesująca, chociaż jak sugeruje nam pierwszy zwiastun, twórcy zdecydowali się odejść od wizualnego języka komiksu i postawić na coś bezpieczniejszego, bliźniaczo bliskiemu Strażnikom Galaktyki.

Gwiazdą projektu została Milly Alcock. U jej boku pojawi się Jason Momoa, który realizuje swoje wieloletnie marzenie i wcieli się w Lobo, jednego z najpopularniejszych złoczyńców uniwersum DC. Głównym antagonistą filmu będzie jednak Krem, którego gra Matthias Schoenaerts (obecnie, co ciekawe, znajdujący się w więzieniu).

Supergirl ma być świeżym spojrzeniem na tytułową bohaterkę, mroczniejszym i poważniejszym niż dotychczasowe adaptacje. Chociaż z jednej strony mamy otrzymać historię niezależną i samodzielną, to już wiele sugeruje nam podbudowę pod kolejne projekty. Prawdopodobnie dostaniemy zapowiedź Brainiaca, przyszłego antagonisty w Man of Tomorrow. W małej roli wystąpi również David Corenswet.

Odyseja, reż. Christopher Nolan (17 lipca)

Bezdyskusyjnie największy i najważniejszy amerykański film roku 2026.

Odyseja i Iliada to dwa najważniejsze greckie poematy i jedne z najistotniejszych dzieł kultury w historii ludzkości. Ich wpływ na literaturę, teatr i kino jest niemożliwy do krótkiego opisania. Tematycznie, strukturalnie, pod każdym możliwym względem przypisane Homerowi dzieła zmieniły zachodnią cywilizację, do dziś dyktując twórcom wiele zasad narracyjnych.

Christopher Nolan, jedyny reżyser w Hollywood mający absolutną swobodę i wolność, zdecydował się zmierzyć z tym legendarnym materiałem. Wszystko tutaj zapowiada się monumentalnie. Budżet? 250 milionów dolarów. Zdjęcia kręcone przede wszystkim w lokacjach, w całym basenie Morza Śródziemnego (Grecja, Turcja, Włochy, Maroko) czy w Szkocji i na Islandii.

Nolan wykorzysta do pracy nowoczesną technologię IMAXa. Mówimy tu o zupełnie nowych kamerach, określanych jako swojego rodzaju next-geny w stosunku do tych używanych obecnie przez filmowców. Kamery rejestrować będą obraz w jeszcze większej rozdzielczości, poprawiono zakres dynamiki oświetlenia. Same urządzenia mają być lżejsze, nieco mniejsze i znacznie prostsze w obsłudze, co jest o tyle ważne, że fizyczne ograniczenia przy korzystaniu z kamer IMAX zawsze były ich największą bolączką. Kamery będą też znacznie ciszej pracować. Filmowcy będą mieli możliwość nakręcenia jeszcze większej liczby materiału IMAXem.

Więcej o szczegółach produkcyjnych przeczytacie tutaj.

Obsada jest rzecz jasna wyjątkowa. Matt Damon wciela się w Odyseusza a Tom Holland w Telemacha. Reszta ekipa powala: Anne Hathaway (Penelopa), Benny Safdie (Agamemnon), Charlize Theron (Kirke), Zendaya (Atena), Robert Pattinson (Antinus), Mia Goth (Melanto), Jon Bernthal (Menelaos), John Leguizamo (Eumajos), Lupita Nyong’o, Elliot Page, Ryan Hurst, James Remar, Bill Irwin, Logan Marshall-Green, Jovan Adepo, Corey Hawkins, Samantha Morton.

Ekipa twórcza to stali wyjadacze planu Nolana, na czele z Hoyte van Hoytemą za kamerą. Ludwig Goransson skomponował, rzecz jasna, muzykę.

Pytanie tylko brzmi : czy Nolan stworzy film dłuższy niż 3 godziny?

Spider-Man: Całkiem nowy dzień, reż. Destin Daniel Cretton (31 lipca)

2026 rok to początek drugiej trylogii Spider-Mana Toma Hollanda!

Po wydarzeniach z Bez drogi do domu, Peter Parker pozostał sam. Nikt nie wie o jego superbohaterskiej tożsamości. A na horyzoncie widnieje nowe, wielkie zagrożenie. Prawdopodobnie dość mocno powiązane z Avengers: Secret Wars.

Całkiem nowy dzień będzie kolejnym filmem wypełnionym postaciami. Zendaya powróci jako MJ a Jacob Batalon jako Ned. Jon Bernthal ponownie zagra Punishera (aktor wystąpi też w Special Presentation poświęconym tej postaci, ale nie wróci w 2. sezonie Daredevil: Born Again). Mark Ruffalo po raz dziewiąty zagra Bruce’a Bannera. Jego rola ma być dość istotna i zgodnie z pogłoskami wydarzenia z Całkiem nowego dnia mają uzasadnić nieobecność bohatera w Avengers: Doomsday.

Doczekamy się po latach powrotu Michaela Mando do roli Skorpiona. Marvin Jones III zagra Tombstone’a, a w tajemniczej roli wystąpi Tramell Tillman. W filmie pojawi się wielu innych przeciwników Pająka, z czego możemy być pewni, że jednym z nich będzie Boomerang. Swoją rolę odegra także The Hand. Daniel Richtman, jeden z najlepszych insiderów, zarzeka się też, że na ekranie wystąpi kolejna postać z dawnych seriali Netflixa. Nie będzie to Matt Murdock.

Najwięcej spekulacji wywołuje tajemnicza rola Sadie Sink. Wiemy, że będzie przeciwnikiem Parkera i bardzo dużo sugeruje, że jej postać będzie posiadać nadnaturalne zdolności, pozwalające jej na kontrolowanie innych ludzi. Fani liczą, że Sink gra Jean Grey i pozostanie nią aż do The Mutant Saga. Niewykluczone, że Sink w rzeczywistości gra Shathrę, potężną antagonistkę mającą swoje powiązania z multiwersum.

Dużo optymizmu może budzić nowy reżyser. Destin Daniel Cretton już zaplusował u fanów, przywracając efekty praktyczne do świata Spider-Mana. Miesiące temu niemałą furorę zrobiły zdjęcia i nagrania z planu, gdzie mogliśmy podziwiać skomplikowane sekwencje pościgów i walk ulicznych oraz kaskadera faktycznie śmigającego na linach pomiędzy budynkami. Możemy liczyć na zdecydowanie ciekawsze sceny akcji niż w dotychczasowych filmach. Szczególnie, że Cretton do roli autora zdjęć ściągnął operatora z czasów gdy tworzył kameralne, intymne dramaty: Bretta Pawlaka.

Spider-Man: Całkiem nowy dzień zadebiutuje 31 lipca 2026 roku i prawdopodobnie w scenie po napisach zaproponuje nam także ostateczny wstęp do Doomsday. Przecieki sugerują nawet gościnny występ Florence Pugh w roli Yeleny lub Sebastiana Stana jako Winter Soldiera. Warto też przypomnieć, że Tom Holland ma wrócić w Secret Wars.

Flowervale Street, reż. David Robert Mitchell (14 sierpnia)

David Robert Mitchell.
David Robert Mitchell

David Robert Mitchell powraca! Tym razem w wysokobudżetowym i spektakularnym wydaniu, filmem nakręconym specjalnie pod IMAX! Fabuła? Nie wiemy nic. Różne informacje mówią o dinozaurach, thrillerze, podróżach w czasie (podobno do czasów prehistorycznych). Dyrektorzy Warner Bros. porównywali film do odcinka Strefy mroku. Biorąc pod uwagę dotychczasowe filmy Mitchella, na pewno czeka nas coś szalenie oryginalnego i interesującego. Dużą wiarę w projekt pokłada również dystrybutor, który specjalnie dwukrotnie przełożył premierę, by zapewnić Mitchellowi jak najlepsze okienko. Kto wie, może czeka nas tegoroczny odpowiednik Grzeszników?

Flowervale Street ma być też filmem o rodzinie, tym samym mocno nawiązując do klasycznego Spielberga. W głównych rolach ujrzymy Ewana McGregora oraz Anne Hathaway.

Nic więcej nie wiemy, pozostaje nam czekać i trzymać kciuki.

Gwiazdozbiór Psa. reż. Ridley Scott (28 sierpnia)

Premiery filmowe 2026 | Wielkie Kompendium Wiedzy
Jacob Elordi.

Ridley Scott, jeśli kiedykolwiek umrze, to prawdopodobnie na planie. Pomimo zaawansowanego wieku (i miażdżących recenzji większości filmów) legendarny twórca nie zamierza odkładać kamery. Jego kolejny film, Gwiazdozbiór Psa, już jest w postprodukcji.

Po kilku filmach kostiumowych tudzież biograficznych, Scott zmienia klimat i adaptuje książkę postapokaliptyczną. Powieść autorstwa Petera Hellera skupia się na mężczyźnie imieniem Hig, jednym z tych, którym dane było przetrwać śmiercionośną epidemię grypy. Hig mieszka na porzuconym lotnisku, za towarzystwo mając jedynie wiernego psa i starego żołnierza. Kiedy poprzez zakurzone radio odbiera tajemniczy sygnał, wyrusza w podróż, wiedziony nadzieją odkrycia resztek cywilizacji.

Brzmi ciekawie i podobno sam film jest naprawdę niezły. Są to jednak doniesienia z pokazów zamkniętych, nie mających wielkiej wartości. Premiera została jednak przesunięta na lato, co sugeruje, że dystrybutor widzi w nim jakiś potencjał. W głównej roli wystąpi Jacob Elordi. U jego boku: Josh Brolin, Margaret Qualley, Guy Pearce i Benedict Wong. Co ciekawe, Scott ponownie zrezygnował ze współpracy z Dariuszem Wolskim. Za zdjęcia odpowiada Erik Messerschmidt, który niedługo wejdzie na plan The Batman – Part II. Autorami scenariusza są Christopher Wilkinson (Nixon, Ali) oraz Mark L. Smith (Zjawa).

Kto wie, może Ridley Scott jeszcze nas czymś zaskoczy.

Clayface, reż. James Watkins (11 września)

Premiery filmowe 2026 | Wielkie Kompendium Wiedzy
Clayface (DC).

Decyzje twórców uniwersów opartych na komiksach czasami bardzo ciężko wyjaśnić. Słysząc, że na trzeci film w DCU, James Gunn wyznaczył Clayface’a, wielu złapało się za głowę. Jasne, z jednej strony mówimy o projekcie, który narodził się z autorskiego pomysłu, którego budżet ma nie przekroczyć 40 milionów dolarów, ale z drugiej… czy fani DC, po latach nędzy i rozpaczy, naprawdę są zainteresowani solowym filmem o tej postaci? Z mojej perspektywy taki wybór to zwykłe łatanie dziur, rozpaczliwy ruch, na który Gunn się zdecydował, gdy Luca Guadagnino opuścił Sgt. Rocka.

Scenariusz do Clayface’a napisał Mike Flanagan. Autor nie podjął się reżyserii, a sam scenariusz został przepisany (nie wiemy, w jak dużym zakresie) przez Hosseina Aminiego, którego CV wygląda absolutnie przedziwnie. Znajdziemy tam skrypt do Drive czy Alienisty, jak i 47 roninów czy Obi-Wan: Kenobi. Biorąc pod uwagę, że za reżyserię odpowiada hollywoodzki przeciętny wyrobnik, James Watkins, naprawdę trudno pozostać optymistycznym.

Do niektórych może przemówić fakt, że film zapowiadany jest jako body-horror, bardzo mocno inspirowany niedawną Substancją.

Nieźle wygląda obsada. W tytułowej roli ujrzymy relatywnie mało znanego Toma Rhysa Harriesa, a partnerują mu Naomi Ackie, Max Minghella i Eddie Marsan. Twórcy chcieli w roli antagonisty obsadzić Jamesa McAvoya, ale gwiazdor odrzucił propozycję. Za zdjęcia odpowiadać będzie Rob Hardy, co może nam sugerować, że James Gunn chce zbudować względnie stałą ekipę techniczno-artystyczną.

Czy Clayface pokaże, że siła DCU może leżeć w nieoczywistych bohaterach i odważnych filmach? Czy może bliższy będzie swym kuzynom spod znaku Sony?

Rozważna i romantyczna, reż. Georgia Oakley (11 września)

Daisy Edgar Jones.
Daisy Edgar Jones.

Minęło 31 lat od ostatniej adaptacji Rozważnej i romantycznej. Obraz Anga Lee do dziś uznawany jest za jedną z najlepszych adaptacji prozy Jane Austen. Najwidoczniej nadszedł czas na nową wersję.

Za reżyserię odpowiada Georgia Oakley (Blue Jean) a za scenariusz Diana Reid, dla której będzie to debiut. Tak jak obsada filmu Lee, tak i ta ekipa pełna jest gwiazd. W rolę Elinor wciela się jedna z najciekawszych gwiazd młodego pokolenia, Daisy Edgar-Jones. Partnerować jej będą George MacKay i Caitriona Balfe, która wraz z zakończeniem Outlandera coraz częściej pojawia się na dużym ekranie. Na drugim planie pojawi się weteranka brytyjskiej sceny i ekranu, Fiona Shaw.

Póki co wiele więcej o tej adaptacji nie wiemy. Data premiery sugeruje, że twórcy liczą na hit.

Resident Evil, reż. Zach Cregger (18 września)

Film Resident Evil 2026
Resident Evil 2, prod. Capcom

Zach Cregger dzięki swoim Zniknięciom umocnił swoją pozycję jako jednego z najciekawszych twórców kina we współczesnym Hollywood. Sukces finansowy zeszłorocznego filmu zapewnił mu również dużo artystycznej swobody. Cregger ma wiele oryginalnych scenariuszy, czekających na realizację, ale od zawsze ciągnęło go również do wielu uznanych marek. Zdradził w końcu nie tak dawno, że ma gotowy scenariusz od filmu o Batmanie i Jokerze. Póki co zdecydował się zmierzyć z jedną z najważniejszych serii gier komputerowych w historii.

Resident Evil Creggera nie będzie bezpośrednią adaptacją żadnej części cyklu, a oryginalną historią osadzoną w świecie przedstawionym. Wiele wskazuje na to, że nie ujrzymy nawet żadnego znanego nam bohatera. Cregger podkreślił, że sam jest fanatykiem gier i traktuje swoją adaptację jako list miłosny do całego cyklu, przede wszystkim starając się oddać jego styl i klimat. Historia pozostanie wierna lore.

Szczegóły samej fabuły pozostają tajemnicą. Wiemy jedynie, że protagonista ma być kurierem, któremu zlecone zostaje dostarczenie tajemniczej przesyłki. Mamy też spodziewać się zimowego settingu.

W głównej roli wystąpi Austin Abrams, z którym Cregger pracował przy Zniknięciach. W obsadzie nie zobaczymy wielkich gwiazd, a najbardziej rozpoznawalną twarzą na drugim planie będzie Paul Walter Hauser. Nic dziwnego, biorąc pod uwagę, że Cregger zawsze unika przesadnego wypełniania obsad swoich filmów rozpoznawalnymi nazwiskami.

Cregger do współpracy zaprosił Dariusza Wolskiego. Kto wie, może wyjątkowy reżyser i ciekawy materiał pozwoli naszemu operatorowi powrócić do dawnej formy. Nie ma co ukrywać, że w ostatnich latach większość filmów przy których pracował, była pod kątem zdjęć bardzo nieciekawa.

Warto zwrócić uwagę na tempo pracy Creggera. Zdjęcia do Resident Evil ruszyły w październiku zeszłego roku, a premiera zaplanowana została już na wrzesień.

Digger, reż. Alejandro G. Iñárritu (2 października)

Alejandro G. Iñárritu powraca do Hollywood z autorską satyrą polityczną o najpotężniejszym człowieku na świecie, który stara się powstrzymać nadchodzącą zagładę. Zagładę, którą sam spowodował.

Wiele więcej nie wiemy, poza tym, że film będzie komedią o końcu świata, a członkowie obsady porównują go do Doktora Strangelove. Dziennikarze spekulują, że Iñárritu może się pokusić o mniej lub bardziej bezpośrednie odniesienia do Elona Muska i jego mesjanistycznych zapędów. Sam reżyser przyznaje, że praca nad pierwszą w jego karierze komedią była czymś ekscytującym i przerażającym.

Oczywiście, o filmie mówi się przede wszystkim w kontekście odtwórcy głównej roli. Tom Cruise po latach nareszcie odchodzi od kina akcji i wystąpi w kinie autorskim. Digger ma być początkiem nowego rozdziału jego kariery oraz współpracy z wytwórnią Warner Bros. Dystrybutor ma zresztą wielkie nadzieje wobec filmu, już teraz zapowiadając go jako kinowy event.

Nad scenariuszem razem z reżyserem pracowali jego stali artystyczni partnerzy: Nicolás Giacobone i Alexander Dinelaris. Nie zmienił się również autor zdjęć, Emmanuel Lubezki powraca.

The Social Reckoning, reż. Aaron Sorkin (9 października)

Aaron Sorkin.
Aaron Sorkin.

Wielu liczyło, że Aaron Sorkin w końcu odpuści sobie reżyserię i powróci jedynie do pisania. Póki co, nic na to nie wskazuje. Uznany scenarzysta poszedł nawet o krok dalej i zdecydował się na wyreżyserowanie kontynuacji filmu, do którego napisał jeden ze swoich najlepszych scenariuszy.

The Social Reckoning skupi się na pracującej dla Facebooka Frances Haugen oraz dziennikarzu Jeffie Horwitzie, trafiających na trop największych tajemnic właściciela platformy społecznościowej. Mikey Madison gra Haugen a Jeremy Allen White – Horwitza. Z kolei Jeremy Strong wcieli się w Marka Zuckerberga. Obsadę uzupełniają Betty Gilpin, Wunmi Mosaku, Billy Magnussen oraz Bill Burr.

Ciężko przewidzieć, na jakich tematach Sorkin skupi się tym razem. Warto zauważyć, że na przestrzeni lat często wyrażał zainteresowaniem ingerencją Marka Zuckerberga w wybory prezydenckie. Na pewno mamy przyjrzeć się bliżej temu, jak Facebook urósł do globalnych rozmiarów. Film ma odpowiedzieć na pytania, czym stało się imperium Zuckerberga, do czego służy i jaki ma wpływ na nasze społeczeństwo. Trudno o bardziej aktualny temat. Pytanie, czy Sorkin jest odpowiednim reżyserem, by się z nim zmierzyć.

Ebenezer: A Christmas Carol, reż. Ti West (13 listopada)

Johnny Depp.

Świat ledwo obiegła informacja, że Robert Eggers i Willem Dafoe wezmą się za Opowieść wigilijną, a już kolejny ceniony twórca młodego pokolenia ogłosił swoją wersję.

Dla Ti Westa adaptacja prozy Dickensa będzie znaczącą zmianą w karierze, do tej pory pełnej autorskich, odważnych pozycji. Możemy założyć, że West podejdzie do książki w sposób świeży i nowatorski, chociaż szczegółów póki co nie znamy.

Scenariusz napisał Nathaniel Halpern, znany z pracy przy jednych z ciekawszych seriali sci-fi zeszłej dekady: Legionie oraz Opowieściach z krypty. Największe medialne poruszenie wywołało jednak nazwisko głównej gwiazdy. Johnny Depp powraca w swej pierwszej roli w dużym hollywoodzkim projekcie od czasu wykluczenia go z obsady Fantastycznych zwierząt. Czy afera sądowa z byłą żoną pójdzie w zapomnienie i Depp wróci do Hollywood na stałe – czas pokaże.

Drugi plan również prezentuje się ciekawie. Ian McKellen, Sam Claflin, Daisy Ridley, Rupert Grint, Tramell Tillman (tutaj wiemy, że aktor zagra Ducha Przyszłych Świąt).

Igrzyska śmierci: Wschód słońca w dniu dożynek, reż. Francis Lawrence (20 listopada)

Francis Lawrence prawdopodobnie nigdy nie opuści świata Igrzysk śmierci, pilnując by każda kolejna książka była jak najszybciej przenoszona na ekran. Fani nie narzekają, tak samo jak niedzielna widownia, więc Igrzyska zapewne jak zawsze okażą się sporym sukcesem.

Znów mamy do czynienia z prequelem, wzbogaconym o dwa znaczące powroty: Jennifer Lawrence oraz Josha Hutchersona. Co do reszty obsady, złośliwi śmiali się, że ciężko o bardziej „twitterową” ekipę. Coś w tym jest: Maya Hawke, Mckenna Grace, Elle Fanning, Jesse Plemons, Ralph Fiennes, Glenn Close, Kieran Culkin.

Ekipa artystyczna pozostaje niezmienna i to może budzić największe rozczarowanie. W końcu bez wątpienia wielu fanów chciałoby się przekonać, co z takim materiałem zrobi inny reżyser. Nic jednak nie wskazuje na to, by zmiana kiedyś miała nastąpić.

Opowieści z Narnii: Siostrzeniec czarnoksiężnika, reż. Greta Gerwig (26 listopada)

Premiery filmowe 2026 | Wielkie Kompendium Wiedzy
Greta Gerwig, Opowieści z Narnii: Lew, czarownica i stara szafa.

Osiem lat. Tyle czasu minęło, od kiedy Netflix nabył prawa do adaptacji cyklu autorstwa C.S. Lewisa. Przez niemalże dekadę gigant nie był w stanie ruszyć z projektem do przodu. Wielu twórców brano pod uwagę. Początkowo miał powstać serial.

Ostatecznie zdecydowano się na odważny krok. Przede wszystkim do reżyserii pierwszych dwóch filmów wybrano zupełnie nieoczywistą autorkę, Gretę Gerwig, świeżo po przytłaczającym sukcesie Barbie. Oddano jej pełną kontrolę artystyczną. Opowieści z Narnii będą też przełomowym projektem w modelu dystrybucyjnym Netflixa: obraz trafi na streaming w grudniu, ale wcześniej będzie miał szeroką dystrybucję w kinach IMAX. Już teraz projekt zapowiadany jest jako jedno z największych wydarzeń kinowych roku.

Greta Gerwig już na starcie podjęła odważną decyzję. Zamiast zacząć od pierwszego w kolejności wydawania tomu, zdecydowała się sięgnąć po jedną z późniejszych części (chociaż chronologicznie pierwszą). Siostrzeniec czarodzieja to swoiste origin story dla całej Narnii i wielu kultowych postaci.

Wiele szczegółów nadal trzymanych jest w tajemnicy. Netflix nawet oficjalnie nie ogłosił większości obsady. Wiemy, że główne role dziecięce przypadły Davidowi McKennie i Beatrice Campbell. Chłopak jest debiutantem, a dziewczynka wystąpiła wcześniej w paru mniejszych rólkach.

Emma Mackey zagra Jadis, znaną fanom przede wszystkim pod tytułem Białej Czarownicy. Mackey prawdopodobnie będzie aktorką, która najczęściej powróci w przyszłych odsłonach. Na ekranie partnerować jej będą Daniel Craig oraz Carey Mulligan. Według wielu informacji Meryl Streep ma podłożyć głos pod Aslana (nie jest jasne, czy dojdzie do zmiany płci). Brak jednak oficjalnego potwierdzenia w tej kwestii. W drugoplanowej roli wystąpi także Denise Gough, która ostatnio zachwyciła świat w Andorze.

Jedna rzecz jest pewna: adaptacja Grety Gerwig będzie kontrowersyjna. Producenci i dystrybutorzy podkreślają, że film ma się różnić od pierwszej adaptacji. Jego styl określają jako rockowy. Padły nawet wypowiedzi w stylu: to nie jest Narnia twoich dziadków. Gerwig na pewno znacząco zmieni materiał źródłowy.

Narnia przynajmniej częściowo kręcona jest kamerami IMAX. Inne sceny zostały nakręcone przy użyciu VistaVision (formatu, który świętuje swój powrót dzięki takim filmom jak The Brutalist czy Jedna bitwa po drugiej). Autorem zdjęć został Seamus McGarvey (Zwierzęta nocy, Pokuta, Anna Karenina, Cyrano). W ekipie techniczno-artystycznej pojawią się nowi artyści jak i ludzie, którzy pracowali przy poprzednich adaptacjach.

Czy Greta Gerwig rozpocznie nowy cykl? Czy tym razem Opowieści z Narnii doczekają się ukończenia? I czy hybrydowy model dystrybucyjny zmotywuje Netflixa do zmiany swoich przyzwyczajeń?

Jumanji 3, reż. Jake Kasdan (11 grudnia)

Jumanji 3, reż. Jake Kasdan.

The Rock może i próbuje zdobyć Oscara (poprzez The Smashing Machine czy powstający film Martina Scorsese), ale jednocześnie nie zamierza zrezygnować z jednej ze swoich najbardziej cenionych marek.

Jumanji 3 to powrót lubianej, cenionej serii i uwielbianych bohaterów. Zgodnie z zapowiedziami, ma to być ostatnia odsłona cyklu. Tutaj dużo pewnie zależy od wyników finansowych. Poprzednia część trafiła na wielkie ekranu aż siedem lat temu i zarobiła 800 milionów dolarów. Interesujące będzie obserwowanie jak niegdyś mocna franczyza radzi sobie w zupełnie innym kinowym środowisku.

Avengers: Doomsday, reż. Anthony i Joe Russo (18 grudnia)

Przed Marvel Cinematic Universe gra o być albo nie być. Wszystko będzie zależało od dwóch nadchodzących odsłon serii Avengers, które nie tylko zamkną Sagę Multiwersum, ale będą również stanowić podsumowanie dorobku Marvela od niemalże 30 lat.

Avengers: Doomsday przedstawi Avengers, Nowych Avengers, mieszkańców Wakandy, poddanych Namora, Fantastyczną Czwórkę oraz X-Menów łączących siły przeciwko wielkiemu zagrożeniu: tym będą oczywiście nadchodzące inkursje, zderzenia wszechświatów prowadzące do definitywnego unicestwienia całej egzystencji. W centrum wydarzeń stać będzie Doctor Doom, którego motywacje pozostają niejasne.

Na ten moment naprawdę ciężko założyć, jak będzie przebiegać fabuła widowiska. Zbyt dużo postaci, wątków, niewiadomych. Chociaż mało kto poważnie wierzy w artystyczny sukces braci Russo, to wielu z nas na pewno chętnie przekona się, na co jeszcze stać Marvela.

Po 7 latach do MCU powróci Robert Downey Jr. w roli Dooma, a partnerować mu będą m.in. Chris Evans, Chris Hemsworth czy powracający X-Meni: Patrick Stewart, James Marsden i Ian McKellen. Według bardzo solidnych informacji swoje role w Doomsday otrzymają Tobey Maguire, Ryan Reynolds oraz Hugh Jackman. Nie powinniśmy się natomiast spodziewać Marka Ruffalo, Toma Hollanda, Benedicta Cumberbatcha czy Andrew Garfielda. Oni wszyscy powrócą w przyszłorocznym Secret Wars.

Diuna: Część trzecia, reż. Denis Villeneuve (18 grudnia)

"Mesjasz Diuny"
Mesjasz Diuny.

Zbliża się koniec sagi Diuny Denisa Villeneuve’a. Z trzecią częścią reżyser podejmuje największe ryzyko, łącząc w jednym tomie adaptacje przynajmniej dwóch części sagi: Mesjasza i Dzieci Diuny. Tym samym ciężko nam dokładnie przewidzieć, gdzie zabierze nas opowieść.

To, co jest pewne, to przeskok czasowy: 10-15 lat. Znacznie większą rolę otrzymać mają również Florence Pugh, Lea Seydoux i przede wszystkim Anya Taylor-Joy. Do roli znanej z pierwszej części powróci również Jason Momoa. Wielką niespodzianką jest obecność Idy Brooke oraz Nakoi-Wolfa Momoi, wcielających się w dzieci Paula: Ghanimę i Leto II. Robert Pattinson także dołączył do obsady: zagra adwersarza Paula, zmiennokształtnego Scytale’a.

Ważna zmiana nastąpiła również w ekipie artystycznej. Greig Fraser nie powrócił jako autor zdjęć, zamiast niego Villeneuve pracuje z Linusem Sandgrenem. Chociaż Villeneuve jest reżyserem z bardzo wyrazistym stylem wizualnym, to zmiana autora zdjęć zapewne wpłynie znacząco na wygląd najnowszej Diuny. Nawet jeśli reszta ekipy kreatywnej pozostała bez zmian.

Czy Denis Villeneuve udowodni, że Diuna zasługuje na miano jednej z najlepszych trylogii w historii kina? Przekonamy się w grudniu!

Werwulf, reż. Robert Eggers (25 grudnia)

Robert Eggers

Robert Eggers idzie za ciosem i kontynuuje opowieści o pradawnych, magicznych bestiach. Tym razem ma nam zaproponować, podobno, najmroczniejszy i najbrutalniejszy ze swoich filmów.

Akcję filmu osadzono w Anglii w XIII wieku. Eggers napisał scenariusz razem ze skandynawskim poetą Sjónem, który pracował z nim nad skryptem do Wikinga. Co ciekawe, The Hollywood Reporter twierdzi, że język będzie dostosowany do historycznego okresu. Zasugerowali, że film może mieć dodane odgórnie napisy. Jednocześnie twierdzą, że owym użytym językiem będzie staroangielski, co nie ma sensu, bo w XIII wieku w Anglii posługiwano się językiem średnioangielskim. Dziennikarze albo się pomylili, albo fabuła filmu w jakiś sposób przewiduje wykorzystanie starszej formy angielskiego. Biorąc pod uwagę obsesyjne podejście Eggersa do szczegółów, mała szansa, że mowa tutaj o pomyłce.

W tytułowej roli wystąpi Aaron Taylor-Johnson, a partnerować mu będą pozostali weterani Nosferatu: Lily Rose-Depp, Willem Dafoe oraz Ralph Ineson.

Premiery filmowe 2026 bez ogłoszonych dat:

Here Comes the Flood, reż. Fernando Meirelles

Premiery filmowe 2026 | Wielkie Kompendium Wiedzy
Here Comes the Flood, reż. Fernando Meirelles (Netflix).

Fernando Meirelles należy do twórców o bardzo specyficznej karierze. 24 lata temu zachwycił świat Miastem Boga, kilka lat później stworzył inny uznany kameralny dramat, Wiernego ogrodnika, tylko po to by na dłuższy czas zniknąć z pierwszych stron gazet. Jego największym projektem była oprawa wokół Igrzysk Olimpijskich w 2016 roku. Dopiero w 2019 roku przypomniał o sobie światowej publice dość głośnym (niekoniecznie dobrze przyjętym) filmem Dwóch papieży.

Obraz stworzony dla Netflixa był jedynie początkiem ich współpracy. Meirelles (który lata po Dwóch papieżach spędził w telewizji) stworzy tym razem thriller (w klimacie heist movie) oparty na oryginalnym pomyśle. Scenariusz napisał Simon Kinberg (pisarz znany głównie fanom nowej generacji X-Menów).

Fabuła skupi się na trzech postaciach – strażniku, kasjerze i złodzieju. W tych rolach ujrzymy Denzela Washingtona, Roberta Pattinsona oraz Daisy Edgar-Jones. Drugi plan wygląda równie ekscytująco: Sean Harris, Justin Kirk, Danai Gurira.

Meirelles do współpracy zaprosił również swojego nadwornego autora zdjęć, Cesara Charlone.

Fjord, reż. Cristian Mungiu

Premiery filmowe 2026 | Wielkie Kompendium Wiedzy
Fjord, reż. Cristian Mungiu (Neon).

Zdobywca Złotej Palmy, Cristian Mungiu, jeden z najważniejszych współczesnych reżyserów kina europejskiego, już w tym roku zaprezentuje nam swój anglojęzyczny debiut.

Fjord opowie o losach rodziny, która przenosi się do wioski, z której pochodzi matka. Ich nowe życie ogarnia chaos, gdy natrafiają na parę o zupełnie innym spojrzeniu na świat. Gdy zachowania rodziny zaczynają niepokoić innych, wydarzenia szybko stają się centrum zainteresowania mieszkańców całej wioski.

Nie wiemy tego na pewno, ale dużo wskazuje na to, że Fjord może zgłębić tematykę podejścia do wychowania dzieci w Norwegii, różnic kulturowych i prawnych systemów, które od lat wywołują sporo kontrowersji ze względu na dużą ingerencję w prawa rodzicielskie.

Mungiu podkreśla, że chociaż film został nakręcony w większości po angielsku, to usłyszymy w nim sporo rumuńskiego i norweskiego. To również jego pierwszy wspólny projekt z Sebastianem Stanem. Artyści rozpoczęli rozmowy o wspólnej pracy prawie dekadę temu. U boku Stana wystąpi Renate Reinsve. Autorem zdjęć został Tudor Vladimir Panduru, który, co ciekawe, poza Mungiu współpracował z innym wybitnym rumuńskim twórcą, Cristi Puiu. Razem z nim nakręcił wybitnie wyglądający Malmkrog. Nowym członkiem ekipy technicznej Mungiu będzie scenograf, Marius Winje Brustad, którego praca może nas obecnie zachwycać w Wartości sentymentalnej.

Neon odpowiada za dystrybucję, premiery możemy być pewni na tegorocznym Festiwalu w Cannes.

Artificial, reż. Luca Guadagnino

Luca Guadagnino
Luca Guadagnino.

Kariera Guadagnino to momentami prawdziwa sinusoida. Włoski artysta po premierze Challangers wynoszony był na piedestał, zachwyty nad jego pracą nie miały końca i nawet chłodno przyjęty Queer tego nie zmienił. Niestety, zeszłoroczne Po polowaniu okazało się katastrofą, zarówno artystyczną, jak i finansową. Guadagnino zrezygnował też z paru projektów, na czele z Sgt. Rockiem, obrazem dla DC Universe Jamesa Gunna, który był już w blokach startowych. Ciężko określić, jaki dokładnie powód stał za upadkiem filmu. Gdyby do tego nie doszło, pisałbym właśnie o nim, bo zdjęcia wyznaczono na lato 2025 roku.

Ostatecznie reżyser zamiast skupić się na jednym z tysięcy ogłoszonych filmów (na przykład nowej adaptacji American Psycho) zwrócił się ku zupełnie nowemu projektowi. Artificial cofnie nas do 2023 roku, skupi się na firmie Open AI i nagłym zwolnieniu (po którym nastąpiło jeszcze szybsze przywrócenie) Sama Altmana. Scenariusz napisał Simon Rich.

W głównej roli wystąpi Andrew Garfield, który od lat chciał pracować z Guadagnino (początkowo był obsadzony w anulowanej ostatecznie serialowej adaptacji Brideshed Revisited). Partnerować mu będą Monica Barbaro, Cooper Hoffman, Jason Schwartzman, Mark Rylance, Ike Barinholtz (podobno wcielający się w Elona Muska), Yura Borisov, Zosia Mamet oraz Billie Lourd.

Guadagnino wyjątkowo nie zmienił autor zdjęć i ponownie będzie pracował z Malikiem Hassanem Sayeedem, który nakręcił Po polowaniu. Czy Trent Reznor będzie ponownie kompozytorem? Nie jest to pewne, ale bardzo prawdopodobne.

Guadagnino pracuje błyskawicznie i biorąc pod uwagę przeszłość, Artificial zapewne będzie gotowe na Festiwal Filmowy w Wenecji. Pytanie, czy aktualny temat w końcu zapewni Guadagnino zainteresowanie w sezonie nagród.

Jack of Spades, reż. Joel Coen

Jack of Spades. Joel Coen.
Joel Coen.

Od czasu rozstania braci Coen, Ethan kręci non-stop nowe filmy. Joel natomiast do tej pory stworzył jedynie Tragedię Makbeta. Swoją nową propozycję zaserwuje nam dopiero w tym roku. Jack of Spades ma być tym razem historią oryginalną (utrzymaną w konwencji gotyckiego kryminału) osadzoną w XIX wieku w Szkocji (zdjęcia odbyły się głównie w Edynburgu).

W głównej roli wystąpi Josh O’Connor, a partnerować mu będą Frances McDormand, Damian Lewis (w końcu na dużym ekranie w ciekawym projekcie) oraz Lesley Manville. Ekipa artystyczno-techniczna to stali współpracownicy Coena, na czele z Bruno Delbonnelem i Carterem Burwellem.

Niestety, muszę was pozostawić z tak zdawkową notką, bo zwyczajnie nic więcej nie wiemy. Moim zdaniem całość już brzmi jednak bardziej ekscytująco, niż projekty drugiego z Coenów.

Minotaur, reż. Andrey Zyvagintsev

Andrey Zyvagintsev.
Andrey Zyvagintsev.

Andrey Zyvagintsev to jeden z paru reżyserów z tej listy, którego powrotu jak najbardziej się spodziewaliśmy, ale z innym projektem.

Najwidoczniej Jupiter odszedł na dalszy plan. Więcej o nim pisałem rok temu. Obecnie Zyvagintsev pracuje nad Minotaurem i plan jest taki, by faktycznie zaproponować go dyrekcji Cannes.

Główny bohater nowego filmu, rosyjski biznesmen, staje przed koniecznością zwolnienia swoich pracowników. Jednocześnie odkrywa, że jego żona ma romans. Reżyser opisuje film jako polityczną baśń z elementami thrillera.

Minotaur będzie pierwszym filmem reżysera po bardzo ciężkim okresie w jego życiu. W 2021 w wyniku powikłań po zachorowaniu na COVID musiał zostać wprowadzony w śpiączkę, choroba zniszczyła 92% jego płuc. W szpitalu spędził 11 miesięcy. Choroba uniemożliwiła mu dokończenie jego anglojęzycznego debiutu.

Her Private Hell, reż. Nicolas Winding Refn

Premiery filmowe 2026 | Wielkie Kompendium Wiedzy
Her Private Hell, reż. Nicolas Winding Refn.

Nicolasowi Windingowi Refnowi zajęło 10 lat, by powrócić do kina. Oby był to powrót w wielkim stylu.

Na razie o fabule Her Private Hell nie wiemy wiele, poza tym, że ma być mroczna, ciężka, hipnotyzująca i skupiona na przemocy oraz seksie. Imponująca jest natomiast obsada, pełna młodych gwiazd: Sophie Thatcher, Diego Calva, Charles Melton i Havana Rose Liu. Film kręcony był w Tokio. Wiemy, że nakręcony został zarówno w języku angielskim, jak i japońskim.

Według mniej pewnych informacji, Her Private Hell może nawiązać do postaci z poprzednich filmów Refna.

Parallel Tales, reż. Asghar Farhadi

Premiery filmowe 2026 | Wielkie Kompendium Wiedzy
Asghar Farhadi i Isabelle Huppert na planie Parallel Tales.

Asghar Farhadi jest reżyserem, mówiąc delikatnie, kontrowersyjnym. Chociaż możemy mu przypisać wiele znakomicie przyjętych filmów i generalnie uchodzi za jednego z najlepszych irańskich autorów, to długim cieniem na jego dziedzictwie kładą się liczne oskarżenia o plagiat.

Sprawa dotyczy Bohatera z 2021 roku. Jedna ze studentek Farhadiego, Azadeh Masihzadeh, oskarżyła reżysera, że ukradł pomysł na film z jej zaliczeniowej produkcji dokumentalnej. Bohater okazał się generalnie niemałym problemem dla twórcy, bo mężczyzna, na którego historii film bazuje, oskarżył Farhadiego o zniesławienie.

Farhadi został ostatecznie oczyszczony z zarzutów o plagiat.

Reżyser teraz wróci ze swoim dziesiątym filmem pełnometrażowym. Parallel Tales jest opowieścią osadzoną w Paryżu. W centrum historii znajdą się ataki terrorystyczne które wstrząsnęły francuską stolicą w 2015 roku. Farhadi przyzwyczaił nas do podejmowania tematów trudnych, rzadko jednak równie międzynarodowych i aktualnych dla europejskiej publiki. Warto zauważyć, że Farhadi zapowiedział, że nie nakręci kolejnego filmu w Iranie aż do zmiany reżimu.

Obsada Parallel Tales jest imponująca. W głównych rola wystąpią m.in. Vincent Cassel, Isabelle Huppert, Virginie Efira, Catherine Deneuve, Pierre Niney (gwiazda adaptacji Hrabiego Monte Cristo z 2024 roku). Wśród producentów znalazł się Maciej Musiał. Film ma zadebiutować w Francji na wiosnę, co praktycznie potwierdza premierę w Cannes.

It Will Happen Tonight, reż. Nanni Moretti

Nanni Moretti.
Nanni Moretti.

Nanni Moretti to jeden z tych artystów, którzy zawsze odwiedzają Festiwal Filmowy w Cannes i regularnie opuszczają Francję z taką czy inną nagrodą. Nawet, jeśli Złotą Palmę Moretti wygrał jedynie raz i to 25 lat temu.

It Will Happen Tonight będzie luźną adaptacją Hungry Hearts, zbioru opowiadań autorstwa Eskhola Nevo. Moretti znany jest z występowania w swoich filmach, tym razem ujrzymy go jedynie w małej rólce. Główne skrzypce zagrają Louis Garrel oraz Jasmine Trinca.

DLa Morettiego projekt jest o tyle ważny, że to jego pierwszy po ataku serca z kwietnia zeszłego roku. Wiele nie wiemy o historii filmu, poza tym że w centrum akcji znajdzie się romans, a wydarzenia zabiorą nas do Rzymu, Turynu, San Sebastian i w wiele innych miejsc.

Butterfly Jam, reż. Kantemir Balagov

Kantemir Balagov.
Kantemir Balagov.

Kantemir Balagov to reżyser kontrowersyjny. Z jednej strony jego filmy przyjmują się dobrze: Wysoka dziewczyna z 2019 roku została przyjęta bardzo optymistycznie. Później, został zaproszony do pracy nad The Last of Us. Tam okazał się człowiekiem ciężkim do współpracy, nie tylko pod względem konfliktów artystycznych, ale również niewłaściwego traktowania pracowników. W efekcie został zwolniony. Po krótkiej przerwie powrócił do kina autorskiego i w tym roku zaprezentuje nam swój nowy projekt.

Butterfly Jam będzie jego anglojęzycznym debiutem i pierwszym filmem ze znaną obsadą: Barry Keoghan, Harry Melling, Riley Keough oraz… Monica Bellucci! Oni wszyscy pojawią się jednak w drugoplanowej obsadzie, a główną rolę otrzyma debiutant: Talha Akdogan. W centrum wydarzeń znajdzie się społeczeństwo kanadyjskich imigrantów w New Jersey oraz młody chłopak, rozdarty pomiędzy własnymi marzeniami i celami a oczekiwaniami ojca.

The Beloved, reż. Rodrigo Sorogeyn

Premiery filmowe 2026 | Wielkie Kompendium Wiedzy
The Beloved, reż. Rodrigo Sorogeyn (2026).

Rodrigo Sorogeyn przez lata dał się poznać jako jeden z lepszych i ciekawszych głosów autorskiego hiszpańskiego kina. Jego poprzedni film, Bestie, wygrał 9 nagród Goya. Sam Sorogeyn ma na koncie nominację do Oscara (za najlepszy krótkometrażowy film aktorski). Krytycy cenią jego utwory za ich intensywność, ciężar społeczno-polityczny i portretowane w nich relacje.

Historia skupi się na cenionym reżyserze filmowym, który na filmowym planie spotyka dawno niewidzianą córkę. Brzmi znajomo? Faktycznie, Wartość sentymentalna wychodzi z punktu niemalże identycznego. Znając jednak Sorogeyna, jego wrażliwość będzie zupełnie inna od tej Triera.

Szczególnie ciekawie zapowiadają się lokacje. The Beloved kręcono na Wyspach Kanaryjskich i Fuertaventurze. W głównych rolach ujrzymy Javiera Bardema i Victorię Luengo. Ekipa artystyczna składać się będzie ze stałych współpracowników Sorogeyna.

Film prawdopodobnie zadebiutuje na Festiwalu Filmowym w Cannes.

The Basics of Philosophy, reż. Paul Schrader

The Basics of Philosophy reż. Paul Schrader
The Basics of Philosophy, reż. Paul Schrader (2026).

Paul Schrader, pomimo nieustających problemów ze zdrowiem, nie odpuszcza. Rozwija wiele różnych projektów, a jeden film nawet nakręcił.

Wraz z The Basic of Philosophy, Schrader formalnie zapowiada powrót do swojej trylogii „mężczyzny w pokoju” (Pierwszy reformowany, Hazardzista, Dobry ogrodnik). Przypomnijmy, że każdy z tych filmów jest wysublimowanym, złożonym character study, skupionym na pojedynczym mężczyźnie, osadzonym w bardzo sprecyzowanym kontekście. To, co łączy tych mężczyzn, to fakt, że prowadzą dzienniki własnego życia. W przypadku nowego filmu przyjrzymy się współczesnemu światu akademickiemu.

Główną rolę zagra John Huston, aktor charakterystyczny kojarzony głównie z serialami (na czele z Zakazanym imperium).

Schrader symultanicznie z postprodukcją Basics pracuje nad kolejnym filmem, który określa jako erotyczny thriller.

Mimesis, reż. Kaouther Ben Hania

Kaouther Ben Hania.
Kaouther Ben Hania.

Kaouther Ben Hania przeraziła świat zeszłorocznym Głosem Hind Rajab. Filmem szalenie ważnym i potrzebnym. Jednocześnie częściowo reakcyjnym, powstałym pod wpływem chwili. Po realizacji tego obrazu Ben Hania wraca do projektu, którym w ostatnim czasie miała się zajmować pierwotnie.

Mimesis zapowiada się na jej najbardziej spektakularne przedsięwzięcie, hołd dla całego dziedzictwa kina arabskiego. Historia osadzona będzie w latach 90. i 40. ubiegłego wieku. Główna bohaterka, Bouchra, konfrontuje się z nowym imamem, chcącym zmienić jej rodzinne mauzoleum w meczet. Jednocześnie nawiązuje relację z Ahmedem, pragnącym nakręcić film o patronie tego wyjątkowego miejsca. Zaskakujące spotkanie zmusi Bouchrę do zbadania początków tajemniczego kultu i zredefiniowania swych własnych przekonań.

W obsadzie znaleźli się szerzej nieznani aktorzy (typowe dla Ben Hani). Dla reżyserki będzie to pierwsza od dawna klasyczna fabuła, w ostatnich latach przyzwyczaiła nas przede wszystkim do łączenia form fabularnych z dokumentalnymi: w efekcie otrzymaliśmy wybitne, nominowane do Oscara Cztery córki.

Mimesis kręcone było w Tunezji i na południu Francji.

Gentle Monster, reż. Marie Kreutzer

Premiery filmowe 2026 | Wielkie Kompendium Wiedzy
Lea Seydoux.

Lea Seydoux pojawia się na tej liście co i rusz. Rok 2026 zapowiada się na szczególny dla jej fanów.

W Gentle Monster francuska aktorka wcieli się w cenioną pianistkę, której życie ulega dramatycznym zmianom wraz z przeprowadzką na wieś. Film opisywany jest jako medytacja nad naturą miłości, zaufania i oszustwa. Bohaterka Seydoux spotyka pracującą dla policji śledczą. Obie kobiety odkrywają, że swoje życia zbudowały wokół mężczyzn, których mroczną stronę zbyt długo starały się ignorować.

Catherine Deneuve również pojawi się w filmie, chociaż w roli drugoplanowej.

1949, reż. Paweł Pawlikowski

Premiery filmowe 2026 | Wielkie Kompendium Wiedzy
Rodzina Thomasa Manna.

Po przytłaczającym sukcesie Zimnej wojny Paweł Pawlikowski zniknął na lata, pracując nad różnymi projektami. Jeden z nich, The Island, był nawet bliski realizacji, ostatecznie upadł z powodu problemów z finansowaniem. Dlatego też polski reżyser skierował się ku zupełnie innemu tematowi: fabularyzowanej biografii Thomasa Manna. Jako materiał źródłowy wybrał niezwykle dobrze ocenianego Czarodzieja Colma Toibina.

Pawlikowski zaadaptuje jedynie część Czarodzieja, skupiając się na podróży Thomasa Manna i jego córki, Eriki, przez powojenną Europę, tym samym zagłębiając się w ich skomplikowaną, nieoczywistą relację. Chociaż kontekst polityczno-społeczny pozostanie, jak to u Pawlikowskiego, ważny, to film ma przede wszystkim skupić się na rodzinie, miłości oraz winie, z którą każdy z bohaterów musi zmagać się na swój sposób.

Thomasa Manna zagra Hanns Zischler, aktor filmowy i teatralny, który na koncie ma występy w ponad 300 filmach. Wśród jego filmografii znajdziemy obrazy wyreżyserowane przez Jeana-Luca Godarda, Wima Wendersa, Stevena Spielberga, Agnieszkę Holland, Chantal Akerman czy Claude’a Chabrola. Zischler sam jest również cenionym, nagradzanym pisarzem.

Cry to Heaven, reż. Tom Ford

Premiery filmowe 2026 | Wielkie Kompendium Wiedzy
Tom Ford.

Tom Ford od lat obiecywał, że powróci do reżyserii. Wielu zaczęło tracić nadzieję, nawet gdy projektant zapowiedział rezygnację z pracy w modzie i skupienie się na kinie, traktowaliśmy to z przymrużeniem oka.

Okazuje się jednak, że Ford nie żartował i powróci. I to z wielkim materiałem. Zaadaptuje jedną z kultowych powieści Anne Rice, Krzyk w niebiosach. Samo to byłoby wystarczającym powodem do tego, by czekać. Fordowi było mało i zdecydował się zebrać jedną z najbardziej imponujących obsad roku.

Aaron Taylor-Johnson, Nicholas Hoult, Colin Firth, George MacKay, Thandiwe Newton, Hunter Schafer, Ciaran Hinds, Daryl McCormack, Paul Bettany, Mark Strong, Cassian Bilton. A cała ta wyjątkowa ekipa zostanie dopełniona aktorskim debiutem Adele.

Akcja będzie osadzona w Wenecji XVIII wieku w świecie śpiewaków operowych i zamożnych rodów władających ówczesną Italią. Więcej szczegółów fabularnych przytaczamy tutaj.

A Long Winter, reż. Andrew Haigh

Premiery filmowe 2026 | Wielkie Kompendium Wiedzy
Andrew Haigh na planie.

Andrew Haigh po sukcesie Dobrych nieznajomych mógł zapewne zająć się wszystkim. Pomysły były różne: Belly of the Beast, o którym pisałem rok temu czy biografia Leonarda da Vinci. Ostatecznie Haigh wybrał zupełnie inny projekt.

A Long Winter będzie adaptacją krótkiego opowiadania Colma Tóibína. Historia skupia się na rodzinie, mieszkającej wysoko w górach, która stawia czoła nadchodzącej zimie. W obsadzie znaleźli się Ebon Moss-Bachrach, Caitriona Balfe, Kit Connor, Fred Hechinger, David Furr oraz D’Pharaoh Woon-A-Tai. Autorem zdjęć został nadworny operator Xaviera Dolana, André Turpin (mający również na koncie Pogorzelisko Denisa Villeneuve’a).

The Great Beyond, reż. J.J. Abrams

J.J. Abrams.
J.J. Abrams.

Po katastrofie, jaką była premiera Skywalker. Odrodzenie, kariera J.J. Abramsa stanęła w martwym punkcie. Reżyser kręcił się wokół różnych projektów. Tym najbardziej zapamiętanym pozostaje nie do końca sprecyzowana seria produkcji dla DC i Warnera. Abrams podpisał gigantyczny kontrakt, na mocy którego miał zrealizować różne filmy i seriale, na czele z nową wersją przygód Johna Constantine’a. Dołączył też do szeregu reżyserów, którzy próbowali przenieść na duży ekran historię Justice League Dark. Nie zrealizował ani jednego projektu.

Co ciekawe, nie doszło do żadnych konfliktów z Warnerem. Wręcz przeciwnie, gigant zadbał o to, by Abrams swój kolejny, oryginalny film zrealizował właśnie dla nich.

The Great Beyond opisywane jest jako film-wydarzenie, nakręcony bezpośrednio do IMAXa. Fabuła owiana jest tajemnicą. Plotki sugerują jedynie, że historia może być inspirowana Atramentowym sercem i opowiadać o pisarzu, który odkrywa, że świat z jego książek jest prawdziwy.

W głównej roli wystąpi Glen Powell, a partnerować mu będą Emma Mackey, Jenna Ortega, Samuel L. Jackson i Sophie Okonedo. Za zdjęcia odpowiadać będzie James Friend, głównie znany z seriali i filmów Edwarda Bergera (zdobył Oscara za Na Zachodzie bez zmian). Film ma kłaść duży nacisk na efekty specjalne (w ekipie artystycznej znaleźli się specjaliści od m.in. Avatarów).

Dla Abramsa będzie to pierwszy, niezwiązany z dużą marką, film od 2011 roku.

Grendel, reż. Robert D. Krzykowski

Premiery filmowe 2026 | Wielkie Kompendium Wiedzy
Szkice koncepcyjne do filmu Grendel.

Stęskniliście się za filmowymi potworami? A macie ochotę na coś nowego, szerzej nieznanego, chociaż w swych kręgach kultowego?

Twórca Człowieka, który zabił Hitlera i Wielką Stopę powraca tym razem sięga po legendę Beowulfa. Zamiast jednak ponownie opowiedzieć o mitycznym bohaterze, przedstawi perspektywę potwora, tytułowego Grendala. Scenariusz powstał na podstawie powieści Johna Gardnera. Za designy i animacje odpowiada Jim Henson’s Creature Shop, studio stworzone przez legendarnego Jima Hensona. Artyści stawiają przede wszystkim na efekty praktyczne, wykorzystanie marionetek i rewolucyjne techniki animacyjne.

Jeff Bridges udzieli głosu tytułowemu potworowi. Dave Bautista zagra Beowulfa, a Bryan Cranston Króla Hrothgara. W obsadzie znaleźli się również Aidan Turner, Thomasin McKenzie oraz Sam Elliott, podkładający głos pod Smoka. T. Bone Burnett wystąpi w filmie i napisze oryginalne piosenki. Póki co nie znamy nazwiska autora zdjęć.

Krzykowski opowiada, że dla niego film jest rodzajem passion project. Pierwszy raz zapoznał się z historią jeszcze w szkole i od tamtego czasu ciągle w nim żyła. Reżyser w długim wywiadzie z The Hollywood Reporter zagłębił się w techniczne detale nadchodzącego filmu, zdradził m.in. że jego kinowe inspiracje sięgają wczesnych filmów fantasy Ridleya Scotta. Przyznał, że ekipa zaakceptowała ograniczenie filmu do kategorii wiekowej PG-13, co ograniczy znacząco skalę pokazywanej przemocy.

Krzykowski wierzy, że Grendel okaże się historią nie tylko klasyczną w formie, ale przede wszystkim pięknie uniwersalną.

Animals, reż. Ben Affleck

Animals reż. Ben Affleck (Netflix, 2026).
Animals, reż. Ben Affleck (Netflix, 2026).

Po katastrofie, jaką było Nocne życie i upadku Batmana, Ben Affleck na wiele lat odsunął się od reżyserii. Różne projekty pojawiały się na jego radarze: adaptacja sagi fantasy dla dzieci, film na podstawie Ducha Króla Leopolda czy opowieść o kulisach powstawania Chinatown. Nic z tego nie wyszło. Ostatecznie przekonała go dopiero historia pościgu Nike za kontraktem z Michaelem Jordanem. Air zostało przyjęte z wielkim entuzjazmem i okazało się nawet relatywnie sporym sukcesem kasowym. Affleck nie czekał długo z kolejnym projektem.

Powstające dla Netflixa Animals będzie thrillerem, skupiającym się na kandydacie na stanowisko burmistrza, który musi wygrać wyścig z czasem i zdobyć pieniądze na okup za porwanego syna. By to osiągnąć, razem z żoną będzie musiał zmierzyć się ze swoją mroczną przeszłością i sekretami, które nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego.

Affleck początkowo miał film jedynie reżyserować. W głównej roli wystąpić miał Matt Damon u boku byłej żony aktora, Jennifer Garner. Mówiło się, że Affleck rolę napisał specjalnie dla niej. Ostatecznie oboje opuścili projekt z powodu konfliktów terminarzy i sam reżyser zdecydował się podjąć głównej roli. Garner zastąpiła Gillian Anderson. Na drugim planie pojawią się Steven Yeun, Kerry Washington, Adriana Paz i Ray Fisher.

Affleck tym razem nie pracował z Robertem Richardsonem. Zamiast trzykrotnego zdobywcy Oscara za zdjęcia odpowiadać będzie Robert Elswit (Aż poleje się krew, Ripley, Mistrz, Magnolia).

Scenariusz razem z Affleckiem napisali Billy Ray (Kapitan Phillips, Igrzyska śmierci) oraz Connor O. McIntyre.

Chociaż Animals nie brzmi jak film przełomowy czy taki, który zapisze się na dobre w naszej pamięci, to pozostaje projektem Bena Afflecka, który udowodnił, że potrafi dostarczyć widowni solidną dawkę znakomitej, staroszkolnej rozrywki, bez względu na gatunek, w którym się obraca. Możliwe, że po kolejnym filmie nabierze na nowo odpowiedniej pewności siebie, co pozwoli mu powrócić do dawnych, ambitnych pomysłów.

Bucking Fastard, reż. Werner Herzog

Premiery filmowe 2026 | Wielkie Kompendium Wiedzy
Bucking Fastard, reż. Werner Herzog (2026).

Werner Herzog to jeden z kilku reżyserów na tej liście, których powrotu się spodziewaliśmy, ale w innym wydaniu. Może nawet ciekawszym, bo Herzog wraca do klasycznej fabuły, ale jak to u niego bywa, jest to opowieść inspirowana prawdziwymi wydarzeniami.

Kate i Rooney Mara zagrają dwie siostry, Jean i Joan. Kobiety żyją od zawsze razem. Łącząca ich więź sprawia, że są w stanie jednocześnie wypowiadać swoje myśli. Ba, kobiety dzielą sny i kochają tych samych mężczyzn.

Na drugim planie ujrzymy Domhnalla Gleesona oraz Orlando Blooma, którego już od lat nie widzieliśmy w równie ciekawym projekcie.

The Death of Robin Hood, reż. Michael Sarnoski

Robin Hood przeżywa mały renesans. W zeszłym roku zadebiutował serial MGM+, który okazał się skromnym sukcesem. Twórcy zdecydowali się podejście do legendy w sposób przyziemny, historycznie wierny, bardziej skupiając się na napięciach politycznych w ówczesnej Wielkiej Brytanii i Francji.

Swoją interpretację zaproponuje nam także Michael Sarnoski: cofnie się do najstarszych podań i poematów. Tam Robin Hood nie był przedstawiany jako ludowy bohater a faktyczny bandyta i okrutny morderca. One oraz ballada Robin Hood’s Death stanowią podstawowe inspiracje do filmu, który będzie zdecydowanie mroczniejszy i poważniejszy niż poprzednie wcielenia legendarnego łucznika. Pierwszy zwiastun wyraźnie sugeruje nam, że Sarnoski będzie demitologizował Robin Hooda.

Hugh Jackman wciela się w główną rolę a u jego boku wystąpi Jodie Comer. Na drugim planie pojawią się Murray Bartlett, Bill Skarsgard i Noah Jupe. Nie wiemy, czy ujrzymy inne postaci kojarzone z większością legend o Robinie, takie jak Mały John czy Tuck.

Chociaż A24 rozpoczęło promocje, ciągle nie znamy daty premiery.

The Adventures of Cliff Booth, reż. David Fincher

Premiery filmowe 2026 | Wielkie Kompendium Wiedzy
Brad Pitt w Pewnego razu w Hollywood, reż. Quentin Tarantino (2019).

Jeden z najdziwniejszych filmów na tej liście. Dziwnych, bo niespodziewanych i nieszczególnie potrzebnych.

Quentin Tarantino uznał, że Cliff Booth interesuje go na tyle, by napisać film o jego dalszych przygodach, ale nie na tyle, by go wyreżyserować. Zamiast tego za kamerą stanie David Fincher, który powoli zamienia się w reżysera na zlecenie Netflixa (pamiętajmy, że pracuje nad amerykańską wersją Squid Game, a na dalszy plan odłożył kilka ze swoich projektów).

Brad Pitt wraca w głównej roli. Poza nim z Pewnego razu w Hollywood powróci Timothy Olyphant. Reszta aktorów to nowe, interesujące twarze: Elizabeth Debicki, Yahya Abdul-Mateen II i Holt McCallany. Za zdjęcia odpowiada najnowszy ulubiony DoP Finchera, czyli Erik Messerschmidt.

Czy Leonardo DiCaprio powróci? Najpewniej nie, chociaż Netflix miał mu podobno zaoferować gigantyczną pensję za zaledwie jeden dzień spędzony na planie. Wszystko, by DiCaprio złamał swoją zasadę „żadnych sequeli”. Wiele wskazuje na to, że zrobi to dopiero dla Gorączki 2.

I Play Rocky, reż. Peter Farrelly

Anthony Ippolito w I Play Rocky reż. Peter Farrelly (2026).
Anthony Ippolito w I Play Rocky, reż. Peter Farrelly (2026).

Peter Farrelly powraca do oscarowego wyścigu z kolejną prawdziwą historią. Tym razem skupioną wokół powstawania kultowego filmu Rocky.

Anthony Ippolito wcieli się w Sylvestra Stallone’a i jak możemy ocenić po powyższym zdjęciu, przynajmniej wizualnie świetnie pasuje do roli. To będzie też kolejny raz, kiedy Ippolito sportretuje legendę Hollywood. Wcześniej zagrał Ala Pacino w serialu The Offer, poświęconym procesowi produkcji Ojca chrzestnego. Reszta obsady to mieszanina mniej lub bardziej doświadczonych artystów: Tracy Letts czy Matt Dillon. Stephan James zagra Carla Weathersa.

Scenariusz filmu napisał mało doświadczony scenarzysta, Peter Gamble. Znając Farrelly’ego, będziemy mieli na pewno do czynienia z filmem, który wywoła poruszenie w sezonie nagród. Pytanie, czy będzie czymś ciekawszym niż kolejnym feel good movie.

October, reż. Jeremy Saulnier

Premiery filmowe 2026 | Wielkie Kompendium Wiedzy
Jeremy Saulnier.

Jeremy Saulnier na całe szczęście nie prześpi małego momentum, które złapał wraz z premierą Rebel Ridge i już pracuje nad kolejnym projektem. Premiera w tym roku. Tym razem za dystrybucję odpowiada A24, więc pierwszy raz od wielu, wielu lat zobaczymy film Saulniera w kinie.

Ponownie mamy otrzymać brutalny, intensywny thriller przechodzący w horror. Będziemy śledzić losy uciekiniera i łowców, podążających jego śladem przez dzicz. Akcja osadzona będzie w czasie Halloween.

Saulnier tym razem postawił na aktorów młodych lub nieco zapomnianych. Wyjątkowo nie doświadczymy w obsadzie Dona Johnsona, ale ponownie z reżyserem współpracować będą Imogen Poots oraz James Badge Dale. Ważną rolę otrzymała również Sophie Wilde.

Film powinien być gotowy na okres jesiennych festiwali.

Behemoth!, reż. Tony Gilroy

Premiery filmowe 2026 | Wielkie Kompendium Wiedzy
Tony Gilroy.

Tony Gilroy ostatnie lata spędził nad czymś, co zapewne będzie uznawane za dzieło jego życia. Andor zachwycił świat, zyskując miano jednej z najlepszych produkcji w historii Gwiezdnych wojen (moim zdaniem, najlepszej) i fascynująco aktualnego serialu. Gilroy pokazał, że osoba zupełnie niezainteresowana popularną marką, może i tak się w niej znakomicie odnaleźć i opowiedzieć historię, która zachwyci miliony. Szczególnie, że Andor doskonale skomentował faktyczny pejzaż systemów totalitarnych i społeczeństw faszystowskich.

Teraz Gilroy powraca do kina i do swoich korzeni, czyli kameralnych character study.

Behemoth! opisywany jest jako list miłosny dla muzyki filmowej. Potwierdzenie tego znajdziemy w fakcie, że za muzykę odpowiadać ma aż siedmiu kompozytorów. Póki co możemy potwierdzić jedynie zaangażowanie Jamesa Newtona Howarda oraz Alana Silvestriego. Historia skupi się na muzycznej rodzinie i mężczyźnie (wiolonczeliście), który po latach powraca do LA.

Behemoth! dla Gilroya będzie projektem osobistym. Sam za młodu był muzykiem. Historia skupi się na losach wspomnianego artysty, zobaczymy dużo przeskoków czasowych na przestrzeni 20 lat.

W głównej roli wystąpi Pedro Pascal, który zastąpił Oscara Isaaca. Will Arnett wymienił natomiast Davida Harboura. Na drugim planie: Olivia Wilde, Eva Victor, Matthew Lillard oraz Margarita Levieva.

Blood on Snow, reż. Cary Fukunaga

Premiery filmowe 2026 | Wielkie Kompendium Wiedzy
Cary J. Fukunaga.

Cary J. Fukunaga po wyreżyserowaniu ostatniej przygody Daniela Craiga w roli Jamesa Bonda na kilka lat przepadł. Był na Ukrainie, gdzie kręcił reportaż i zmagał się z problemami prawnymi. Dopiero teraz powraca do kina, tradycyjnie sięgając po swój ulubiony gatunek: thriller kryminalny.

Blood on Snow będzie adaptacją powieści uwielbianego pisarza, Jo Nesbo. Co ciekawe, sam autor będzie jednym ze współscenarzystów (drugim został Ben Power, mający na koncie Monachium: W obliczu wojny). Akcja toczy się w latach 70. w Oslo i skupia się na dwóch gangsterach, rywalizujących o kontrolę nad miastem, i zabójcy na wynajęcie, który staje przed poważnym moralnym dylematem i nieoczekiwaną szansą na odkupienie.

Aaron Taylor-Johnson wystąpi w głównej roli. U jego boku: Benedict Cumberbatch, Eva Green, Emma Laird (którą możemy oglądać w najnowszej części 28 lat później), Ben Mendelsohn i Pilou Asbæek.

Rogue Trooper, reż. Duncan Jones

Premiery filmowe 2026 | Wielkie Kompendium Wiedzy
Rogue Trooper, reż. Duncan Jones.

Duncan Jones powraca z kolejnym ambitnym i ekscentrycznym projektem. Tym razem również przełomowym. Rogue Trooper będzie pierwszym pełnometrażowym filmem stworzonym przy użyciu Unreal Engine 5, silnika przede wszystkim wykorzystywanego do produkcji gier komputerowych.

Historia będzie adaptacją komiksu. Głównego bohatera, samotnego superżołnierza, spotykamy w trakcie poszukiwania zemsty. Mężczyzna posiada tylko wyjątkową broń, plecak i hełm z wgranymi osobowościami jego zmarłych towarzyszy. Akcja toczy się na planecie Nu Earth, toksycznym pustkowiu zniszczonym przez wojnę pomiędzy Północą a Południem.

Do stworzenia filmu, poza UE5, wykorzystano inne przełomowe technologie w tym Head Mounted Camera czy doświadczenie studia Motion Grinder (wykorzystujących sensory, robotykę, motion capture i AI do stworzenia realistycznych animacji ruchów postaci).

Członkowie obsady faktycznie pracowali na planie, dostarczając swoim postaciom mimikę, gestykulacje i głos. W tytułowego bohatera wcieli się Aneurin Bernard (Dunkierka) a u jego boku pojawi się grupa weteranów: Jemaine Clement, Matt Berry, Sean Bean, Jack Lowden, Hayley Atwell, Daryl McCormack oraz Asa Butterfield.

Znając Duncana, nie możemy liczyć na nic przeciętnego. Będzie hit, który zmieni podejście do wysokobudżetowych filmów animowanych, albo katastrofa która rozwieje marzenia o UE5 rewolucjonizującym kino.

The Entertainment System Is Down, reż. Ruben Östlund

Premiery filmowe 2026 | Wielkie Kompendium Wiedzy
The Entertainment System is Down, reż. Ruben Östlund.

Jak to z filmami Rubena Östlunda bywa, tak i ten zmierza do Cannes. Będzie też tematyczną kontynuacją poprzedników, a reżyser ponownie skupi się na kapitalizmie, konsumpcjonizmie i klasach społecznych.

Historia skupi się na pasażerach luksusowego lotu, którzy odcięci od „atrakcji” oferowanych przez linię, będą musieli zmierzyć się z nudą. Östlund zapowiada, że chce rzucić widowni prawdziwe wyzwanie, a wszystko zostało nakręcone w czasie rzeczywistym. Reżyser chwali się, że liczy na rekordową liczbę widzów opuszczających salę kinową w trakcie pokazów na Festiwalu. Zakłada, że film będzie bardziej prowokujący niż jakikolwiek obraz przemocy. Jest to na pewno jakaś forma promocji.

The Entertainment System is Down na pewno pomoże sprzedać gwiazdorska obsada: Keanu Reeves, Kirsten Dunst, Tobias Menzies, Daniel Brühl, Nicholas Braun, Lindsay Duncan, Julie Delpy i Connor Swindells.

Do pracy nad filmem wykorzystano faktyczny model samolotu Boeing 747.

Ink, reż. Danny Boyle

Premiery filmowe 2026 | Wielkie Kompendium Wiedzy
Ink, reż. Danny Boyle (2026).

Danny Boyle po pracy nad filmem 28 lat później ewidentnie upodobał sobie Jacka O’Connella. Aktor nie tylko odegrał kluczową rolę w kontynuacji trylogii, jaką Boyle tworzy z Alexem Garlandem, ale także wystąpi w roli głównej w projekcie, który Boyle realizuje, czekając na start zdjęć nad kolejnym 28 latami.

Ink będzie historią Larry’ego Lamba i Ruperta Murdocha oraz redakcji The Sun, pod kierownictwem obu panów. Scenariusz Jamesa Grahama jest adaptacją nominowanej do Tony sztuki autorstwa samego Grahama.

O’Connell zagra Lamba, a Guy Pearce wcieli się w Ruperta Murdocha. W ważnej roli wystąpi także Claire Foy.

Boyle kontynuuje dobieranie sobie coraz to ciekawszych i różnych od siebie projektów. Tak, jak robił przez całą karierę. Jest na co czekać. Jak zawsze.

Alone at Dawn, reż. Ron Howard

Ron Howard.
Ron Howard.

Kariera filmowa Rona Howarda jest, jak zawsze, prawdziwą sinusoidą. Po bardzo dobrze przyjętych, ale zignorowanych przez publikę, Trzynastu przyszedł fatalny Eden. Teraz Howard, o którego formie nie możemy nic konstruktywnego powiedzieć, pracuje nad postprodukcją kolejnego filmu.

Alone at Dawn to kolejna wolta gatunkowa. Tym razem historia skupi się na oficerze wywiadu, który za cel życiowy ustanawia sobie udowodnienie, że John Chapman, kontroler pola w trakcie bitwy pod Takur Ghar, był prawdziwym bohaterem.

Howard długo poszukiwał odpowiedniego aktora do głównej roli i ostatecznie postawił na Adama Drivera. Co ciekawe, Driver jako były marine od lat chciał wystąpić w projekcie o wojsku. Liczyło się dla niego, by historia była właściwa. Przez kilka lat wiązano go z projektem autorstwa Sylvestra Stallone’a, opowiadającym prawdziwą historię żołnierza, który utracił wszystkie kończyny.

Na drugim planie ujrzymy Anne Hathaway oraz Betty Gilpin. Za scenariusz odpowiada wielu różnych pisarzy: Michael Russel Gunn (Billions, Piraci), Amy Herzog (Sceny z życia małżeńskiego) oraz Erin Cressida Wilson (Vinyl).

The Birthday Party, reż. Lea Mysius

The Birthday Party reż. Lea Mysius
The Birthday Party, reż. Lea Mysius.

Gdybym miał wskazać jedną z najciekawszych i najbardziej wpływowych autorek w obecnym kinie, Mysius byłaby na pewno wśród kandydatek. Zarówno jako reżyserka, jak i scenarzystka. Jako ta druga pracuje przede wszystkim z Jacquesem Audiardem: współpracowała z nim przy Paryż, 13. dzielnica i Emilii Perez. Jako reżyserka także ma na koncie tytuły, które zachwyciły światową publikę: Pięć diabłów oraz Ava. Teraz, po 3 latach, powraca z nowym autorskim filmem.

The Birthday Party jest adaptacja powieści znanej pod tym samym tytułem, autorstwa Laurent Mauvignier. Akcja rozgrywa się we francuskiej wiosce i skupia na mężczyźnie, jego żonie, córce i sąsiedzie-artyście. Plany męża na niespodziankę dla ukochanej krzyżuje nadejście nocy i ciąg dziwnych zdarzeń, które zamieniają życie mieszkańców w piekło.

Film jest opisany przez producentów jako „kobieca wersja Historii przemocy Davida Cronenberga”. W obsadzie znaleźli się Hafsia Herzi, Monica Bellucci, Bastien Bouillon oraz Benoît Magimel.

Tony, reż. Matt Johnson

Anthony Bourdain.
Anthony Bourdain.

Kolejny film biograficzny na pewno interesujący z punktu widzenia nagród i szumu medialnego, o którego jakość artystyczną możemy się jednak martwić. Nawet jeśli weźmiemy pod uwagę nazwisko reżysera.

Akcja toczyć się będzie latem 1976 roku w trakcie formatywnych wydarzeń z życia Anthony’ego Bourdaine’a. Nie dostaniemy więc klasycznej biografii, skupiającej się na całym życiu bohatera. W głównej roli wystąpi Dominic Sessa, a u jego boku ujrzymy Antonia Banderasa, Emilię Jones oraz Leo Woodalla. Scenariusz napisali nieznani pisarze: Lou Howe i Todd Bartles, a za zdjęcia odpowiada Michael Bauman (Jedna bitwa po drugiej, Licorice Pizza).

Za produkcję i dystrybucję odpowiada A24.

Ray Gunn, reż. Brad Bird

Ray Gunn reż. Brad Bird.
Szkic koncepcyjny do filmu Ray Gunn, reż. Brad Bird.

Ray Gunn to jeden z passion projects na naszej liście. Brad Bird marzył o nim od przeszło 30 lat. W końcu w tym roku ujrzymy jego wysokobudżetową animację, łączącą science fiction z neo noir. Bohaterem opowieści jest prywatny detektyw, który żyje w futurystycznym mieście przyszłości, zamieszkanym zarówno przez ludzi, jak i kosmitów.

Za dystrybucję odpowiadać będzie Netflix, a budżet ma oscylować w okolicach 150 milionów dolarów. Nigdy wcześniej żadne studio czy platforma streamingowa nie były gotowe zapewnić Birdowi odpowiedniego budżetu i pełnej artystycznej wolności. Sam reżyser był zawsze zdziwiony, bo jak podkreśla uważa ten film za bardzo mainstreamowy, chociaż Hollywood lubi określać go jako niemalże eksperymentalny.

Scenariusz Bird napisał razem z Matthew Robbinsem (Guillermo del Toro: Pinokio, Crimson Peak. Wzgórze krwi) a jego nadworny kompozytor, Michael Giacchino, odpowiada za muzykę.

Czy Ray Gunn okaże się czymś więcej niż ciekawostką i spełnieniem wieloletniego marzenia?

Sweetsick, reż. Alice Birch

Sweetstick reż. Alice Birch.
Sweetstick, reż. Alice Birch.

Alice Birch w ostatnich latach dała się poznać jako jedna z najbardziej cenionych scenarzystek, płynnie poruszając się zarówno po świecie kina, telewizji jak i teatru. Aż dziwne, ile jej zajęło stanięcie za kamerą pełnometrażowego debiutu.

Przyjrzyjmy się jej projektom. Zeszłoroczne Zgiń, kochanie. Serialowa adaptacja Dead Ringers. Rozmowy z przyjaciółmi i Normalni ludzie. A debiutowała świetnym skryptem do Lady M. Nawet jeśli nie wszystkie z jej projektów okazują się sukcesami, to zawsze angażują uwagę wielu odbiorców, przełamują granice i stawiają niełatwe pytania. Czegoś podobnego powinniśmy spodziewać się po jej reżyserskim debiucie.

Sweetstick opowie historię kobiety, która posiada wyjątkowy dar: zawsze dostrzega to, czego inni najbardziej potrzebują. W głównej roli wystąpi Cate Blanchett, a za zdjęcia odpowiada Polak, Michał Dymek (Dziewczyna z igłą).

Saturn Returns, reż. Greg Kwedar

Saturn Returns reż. Greg Kwedar.
Saturn Returns, reż. Greg Kwedar.

Greg Kwedar i Clint Bentley to duet, który w ciągu ostatnich lat szybko stał się jednym z najważniejszych w pierwszej lidze Hollywood. Panowie współpracują jako scenarzyści, a wymieniają się na stołku reżyserskim. Ich pierwszym dużym sukcesem było Sing Sing, a obecny sezon nagród podbijają Snami o pociągach. W efekcie oboje mają po 2 nominacje do Oscara na koncie. Teraz Bentley odpuści reżyserię, a zajmie się nią Greg Kwedar. Film powstaje dla Netflixa.

Akcja Saturn Returns została osadzona w Chicago. Na przestrzeni dekady śledzić będziemy losy kilku postaci, rozdartych między miłością a trudami dorastania. Mamy spodziewać się eksploracji młodzieńczych marzeń, miłości i straty. Znając Kwedara i Bentleya możemy liczyć na kolejny, bardzo emocjonujący obraz, stanowiący słodko-gorzką afirmację życia.

W głównych rolach ujrzymy Charlesa Meltona i Rachel Brosnahan, którym partnerować będą Will Poulter, David Morse i Kim Dickens. Autorem zdjęć został Andrew Droz Palermo, mający na koncie m.in. Thunderbolts*, Zielonego Rycerza. Green Knight i Ghost Story.

La Libertad Doble, reż. Lisandro Alonso

Od razu zaznaczę, że ten film Lisandra Alonso jest obrazem, który zapewne w tym roku się nie pojawi. Nie jestem nawet pewien, czy ekipa zgodnie z planem dotarła w 2025 na plan zdjęciowy. Szansa jednak istnieje. A La Libertad Doble to film ważny nie tylko dlatego, że jest kolejnym obrazem Lisandra Alonso, ale również dlatego, że ma być jego ostatnim dziełem.

Historia ma być bezpośrednią kontynuacją La libertad z 2001 roku. Główne tematy: osobista i narodowa wolność. Alonso chce przyjrzeć się Argentynie i temu, jak jego ojczyzna zmieniła się przez 25 lat. Po więcej szczegółów zapraszam tutaj.

Possible Love, reż. Lee Chang-dong

Lee Chang-dong.
Lee Chang-dong.

Netflix po nieszczególnie porywającym roku zamierza zarzucić nas mnóstwem autorskich projektów. Jeden z najciekawszych to powrót twórcy Płomieni (po niemalże dekadzie).

Historia opowie o dwóch parach, żyjących na zupełnie różne sposoby aż do momentu, w którym ich ścieżki przecinają się nawzajem.

Lee Chang-dong zebrał interesującą obsadę, dobrze znaną fanom koreańskiego kina: Jeon Do-yeon, Zo in-sung, Cho Yeo-jeong, Sul Kyung-gu. Jungmi Oh napisał scenariusz razem z Chang-dongiem. To świetna informacja dla fanów Płomieni, to właśnie ten duet odpowiadał za historię do jednego z najważniejszych filmów światowego kina w poprzedniej dekadzie.

Na ten moment nie wiemy nic więcej o filmie, ale biorąc pod uwagę nazwisko twórcy, premiery należy spodziewać się na dużym festiwalu.

All of a Sudden, reż. Ryusuke Hamaguchi

Ryusuke Hamaguchi.
Ryusuke Hamaguchi.

Ryusuke Hamaguchi jest jednym z wielu twórców, którzy w tym roku zaproponują nam film z akcją osadzoną we Francji. I to nie byle jaki, bo trwający (według plotek) aż 3 godziny.

Historia skupiona będzie na relacji między dwoma kobietami: pielęgniarką i japońską reżyserką teatralną. Wraz z rozwijającą się relacją obu kobiet, Hamaguchi ma pochylić się nad tematyką choroby i nieuchronnie zbliżającej się śmierci.

Scenariusz będzie luźno oparty o książkę Youn and I – The Illness Suddenly Get Worse autorstwa Makiko Miyano i Maho Isono. Publikacja jest zbiorem korespondencji pomiędzy antropologiem a filozofem, których relacja z czysto zawodowej i akademickiej skręca w kierunku czegoś bardziej osobistego wraz z postępującą chorobą filozofa.

W głównych rolach ujrzymy Virginie Efirę oraz Tao Okamoto.

Unknown, reż. Arthur Harari

Premiery filmowe 2026 | Wielkie Kompendium Wiedzy
Unknown, reż. Arthur Harari.

Arthur Harari, który w ciągu ostatnich lat głównie pracował jako współscenarzysta filmów swojej żony, Justine Triet, po pięciu latach powraca z nowym filmem. Tym razem będzie to prowokujący obraz science fiction.

Scenariusz został oparty o powieść graficzną autorstwa samego Harariego oraz jego brata, Lucasa, który współpracował z nim przy skrypcie do Unknown. Historia skupia się na fotografie, Davidzie Zimmermanie. Mężczyzna na jednej z nocnych imprez poznaje tajemniczą nieznajomą. Spędzą z nią noc, a następnego dnia budzi się… w jej ciele.

Harari opisuje film jako mieszaninę realistycznej kroniki miejskiej, filmu fantasy, kryminału, melodramatu i snu na jawie. W głównej roli wystąpi Lea Seydoux.

Alpha Gang, reż. David Zellner i Nathan Zellner

Bracia Zellner.

Pamiętacie kontrowersyjny i odpychający Zmierzch epoki Wielkiej Stopy? Jeśli tak i jeśli należycie do nielicznego grona fanów tego typu humoru i narracji, to na pewno zainteresuje Was nowy projekt braci Zellner. Tym razem z gwiazdorską obsadą.

Film będzie komedią akcji i opowie o kosmitach, którzy pod przykrywką członków motocyklowego gangu dokonują inwazji na Ziemię. Na ekranie ujrzymy Dave’a Bautistę, Cate Blanchett, Chrisa Pine’a, Riley Keough, Lily-Rose Depp, Lea Seydoux oraz Kelvina Harrisona Jr.

Primetime, reż. Lance Oppenheim

Lance Oppenheim.
Lance Oppenheim.

Lance Oppenheim, głównie znany z pracy jako dokumentalista, we współpracy z A24 przygotowuje swój fabularny debiut.

Primetime opowie o dziennikarzu badającym podziemie przestępcze. Jego praca zmieni telewizję na zawsze. Film ma być inspirowany reality-show, To Catch a Predator, gdzie celem prowadzącego było demaskowanie seksualnych przestępców. Chris Hansen, bo o nim mowa, tworzył misterne plany, by zwabić potencjalnych predatorów w dane miejsce, gdzie ci myśleli, że będą mogli uprawiać seks z nieletnimi. Oczywiście na miejscu czekała na nich policja.

W głównej roli wystąpi Robert Pattinson, a jednym z producentów jest Ari Aster.

Tower Stories, reż. Peter Greenaway

Tower Stories reż. Peter Greenaway
Tower Stories, reż. Peter Greenaway (Turin Film Comission).

16 lat. Tyle musimy czekać na nowy kinowy projekt Petera Greenawaya. A zdjęcia zakończyły się w 2024!

Scenariusz autorstwa samego Greenawaya podąża śladem mężczyzny, który po ataku na WTC w 2001 roku wyrusza do Włoch w celu zbadania swoich korzeni. Historia ma w jakiś sposób tworzyć paralele między wieżami miasta Lucca a wieżami World Trade Center… co brzmi przynajmniej ekstrawagancko. Sam reżyser uważa, że to opowieść przede wszystkim o śmierci.

W głównej roli wystąpi Dustin Hoffman, a u jego boku pojawią się Helen Hunt i Sofia Boutella.

The Man I Love, reż. Ira Sachs

Ira Sachs.
Ira Sachs.

Ira Sachs to jeden z tych reżyserów, którzy w ciągu ostatnich lat najczęściej pojawiali się na naszych ustach w kontekście najciekawszych autorów kina autorskiego. Zwłaszcza Przejścia z 2023 roku były niemałym hitem, u nas zachwycając publiczność szczególnie na Nowych Horyzontach.

The Man I Love zapowiada się na największy dotychczasowy projekt Sachsy. Osadzony w Nowym Jorku lat 80. musical opowie o losach artysty i okresie jego życia pomiędzy druzgocącą diagnozą a śmiercią. Okresie, kiedy wszystko, co piękne, nadal może się zdarzyć.

W głównej roli wystąpi Rami Malek, który zastąpił Ben Whishawa, a u jego boku ujrzymy Rebeccę Hall, Ebona Moss-Bachracha i Toma Sturridge’a.

[Brak tytułu], reż. Frank Ocean

Frank Ocean.
Frank Ocean.

Czego nie zrobi mężczyzna, byle tylko nie wydać nowego albumu?

Frank Ocean, na przykład, zadebiutuje jako reżyser. Nie wiemy o nim nic, poza tym, że kręcony był w Mexico City. Obraz będzie też efektem wieloletniej miłości Oceana do kina. Miłości równie mocnej co ta, którą darzy muzykę.

W głównej roli wystąpi David Jonsson, a u jego boku ujrzymy Taylor Russell. Zasadniczo nie jestem Wam w stanie powiedzieć nic więcej. Ale to Frank Ocean. Potrzeba czegoś więcej?

Diary of Chambermaid, reż. Radu Jude

Wszyscy znamy Radu Jude. Znamy i uwielbiamy. On sam rok w rok dostarcza kolejne projekty, każdy inny, każdy zaskakujący.

The Diary of Chambermaid opowie o młodej dziewczynie z rumuńskiej wioski, która wyrusza w podróż do Francji w celu podjęcia pracy u zamożnej rodziny, jednocześnie dołączając do amatorskiego teatru. Grupa artystów pracuje akurat nad adaptacją powieści The Diary of Chambermaid (której faktyczne adaptacje filmowe zrealizowali m.in. Jean Renoir czy Luis Buñuel).

W głównej roli wystąpi Ana Dumitrascu.

Bunker, reż. Florian Zeller

Premiery filmowe 2026 | Wielkie Kompendium Wiedzy
Javier Bardem i Penelope Cruz.

Florian Zeller to jeden z tych reżyserów, których debiut był powalającym sukcesem, a drugi film rozczarował praktycznie wszystkich.

W związku z tym trzeci obraz będzie niejako czystą kartą. Zellera trudno skreślić (zwłaszcza biorąc pod uwagę jego wieloletnią i imponującą karierę dramaturga) i nie można określić jako pewnik. Na pewno warto jednak śledzić każdy jego projekt. Szczególnie, że Bunker, chociaż zapowiadany jest jako najbardziej filmowy projekt w dotychczasowej karierze Zellera, to cały czas będzie blisko tematów, z którymi autor czuje się najlepiej: rodzinnych relacji.

Fabuła skupi się na małżeństwie, które staje w obliczu kryzysu, gdy on, uznany architekt, otrzymuje kontrowersyjne zlecenie: zbudować bunkier dla miliardera, który ma zapewnić mu przeżycie na wypadek końca świata. Z jego decyzją nie zgadza się żona, której moralność nakazuje jej kwestionować ich małżeństwo.

W głównych rolach: Javier Bardem i Penelope Cruz. W obsadzie drugoplanowej: Stephen Graham, Paul Dano i Patrick Schwarzenegger.

Bunker będzie pierwszym filmem Zellera opartym na oryginalnym pomyśle, a nie jednej z jego sztuk.

The Uprising, reż. Paul Greengrass

Paul Greengrass.
Paul Greengrass.

Paul Greengrass po kilkuletniej przerwie od kina teraz najwidoczniej planuje dla nas nowe, efektowne filmy proponować co roku.

The Uprising pierwszy raz zostało ogłoszone w 2022 roku, ale dopiero w zeszłym ekipa dotarła na plan. Nic dziwnego, to bardzo skomplikowany projekt. Historia opowiada o powstaniu chłopskim w Anglii z XIV wieku przeciwko tyranii Ryszarda II (kraj był wtedy pustoszony przez zabójczą plagę). Rebelię powszechnie określa się mianem „powstania Wata Tylera”.

W głównej roli wystąpi Andrew Garfield, a u jego boku ujrzymy Toma Hollandera, Thomasin McKenzie, Katherine Waterston, Jamiego Bella, Cosmo Jarvisa, Stephena Dillane’a oraz Jonny’ego Lee Millera. Za zdjęcia odpowiada Pål Ulvik Rokseth, który razem z Greengrassem nakręcił zeszłoroczny Zaginiony autobus. Reżyser sam napisał scenariusz.

Moulin, reż. László Nemes

Premiery filmowe 2026 | Wielkie Kompendium Wiedzy
Moulin, reż. László Nemes.

László Nemes w ostatnich miesiącach przede wszystkim ponownie zaintrygował kinomanów ze względu na ogłoszoną adaptację powieści Cormaca McCarthy’ego, Outer Dark. Zanim jednak węgierski reżyser rozpocznie prace na planie z Jacobem Elordim i Lily Rose-Depp, premierę będzie miał jego kolejny historyczny projekt z akcją osadzoną w trakcie II wojny światowej.

Film ukaże historię bohatera francuskiego ruchu oporu, Jeana Moulina. Kluczowym punktem opowieści będzie zdrada, uwięzienie Moulina i tortury, jakich zaznał z rąk Gestapo.

W głównej roli wystąpi fantastyczny francuski aktor, który w ostatnich latach regularnie stawał również po drugiej stronie kamery, Gilles Lellouche. W jego ekranowego adwersarza wcieli się Lars Eidinger, którego nie tak dawno James Gunn obsadził w roli Brainiaca w Man of Tomorrow.

Ekipa artystyczno-techniczna składać się będzie w dużej mierze z dotychczasowych współpracowników Nemesa.

Onslaught, reż. Adam Wingard

Adam Wingard oraz Dan Stevens.
Adam Wingard oraz Dan Stevens.

Adam Wingard to typ reżysera, który posiada zagorzałe grono fanów, nawet jeśli ciężko przypisać mu dużo dobrych filmów. Gość może i zrobił na widowni wrażenie, ale reżyser ma też na koncie ostatnie dwie odsłony MonsterVerse czy netflixową adaptację Notatnika śmierci.

Tym razem Wingard wraca do thrillerów i ponownie spotka się ze swoją aktorską muzą, Danem Stevensem. Nie znamy szczegółów fabularnych, ale tonalnie i formalnie Wingard ma powrócić do swoich korzeni. W obsadzie znaleźli się Adria Arjona, Rebecca Hall, Michael Biehn oraz Drew Starkey.

Za dystrybucję odpowiada A24.

Pressure, reż. Anthony Maras

Premiery filmowe 2026 | Wielkie Kompendium Wiedzy
Pressure, reż. Anthony Maras.

Pressure należy do filmów, które niekoniecznie muszą być dużym sukcesem. Głównie dlatego, że film od paru lat zmienia dystrybutorów, a jego premiery spodziewaliśmy się w zeszłym roku.

Niemniej, tematyka i obsada sprawiają, że należy poświęcić mu nieco uwagi.

Film opisany jest jako wojenny thriller o wyścigu z czasem, skupiony na 72-godzinach poprzedzających D-Day. Interesujące jest tu nazwisko reżysera. Anthony Maras dał się poznać jako specjalista od thrillerów opartych na prawdziwych wydarzeniach. Hotel Mumbaj, absolutnie polecam.

Tym razem Maras zebrał najbardziej gwiazdorską obsadę w swej dotychczasowej karierze: Brendan Fraser, Andrew Scott, Kerry Condon, Damian Lewis i Chris Messina.

Historia będzie inspirowana sztuką autorstwa współscenarzysty, zdobywcy nagrody Oliviera, Davida Haiga. Motywem głównym ma być praca zespołów odpowiedzialnych za prognozy pogodowe. Ich wnioski i raporty były decydujące dla planów związanych z desantem na plaży w Normandii.

Colt is My Passport, reż. Gareth Evans

Ṣọpẹ́ Dìrísù w serialu Gangi Londynu.
Ṣọpẹ́ Dìrísù w serialu Gangi Londynu.

Gareth Evans w zeszłym roku w końcu zaprezentował światu Havoc, film który tkwił w montażowni kilkanaście miesięcy. Słusznie, bo okazał się porażką. Reżyser uwolniony spod ciężaru tamtego projektu od razu rzucił się ku następnemu. Pozostaje w swoim ulubionym gatunku, kinie akcji.

Colt is My Passport coś Wam mówi? Słusznie, to remake japońskiego klasyka z lat 60. Ṣọpẹ́ Dìrísù (którego Evans odkrył pracując nad Gangami Londynu) wystąpi w głównej roli. Wcieli się w weterana wojny w Wietnamie, który musi walczyć o życie po zamordowaniu szefa gangu. Akcja osadzona będzie w Detroit.

Co ciekawe, scenariusz napisał Chris Webb, dotychczasowy członek stałej ekipy kaskaderskiej Evansa. Film produkuje Amazon/MGM, mamy więc szansę na premierę kinową. Evans zmienił autora zdjęć: tym razem został nim znany z telewizji Sam Thomas.

Czy sprawdzony materiał pomoże Evansowi powrócić do formy? Czas pokaże.

Good Sex, reż. Lena Dunham

Premiery filmowe 2026 | Wielkie Kompendium Wiedzy
Natalie Portman oraz Lena Dunham na planie Good Sex.

Lena Dunham (twórczyni serialowego przeboju Dziewczyny) dla Netflixa stworzy kolejny film opowiadający o życiu w Nowym Jorku. Jej nowa historia skupi się na Ally, terapeutce dla par, która od lat uwikłana jest w nieszczęśliwy związek. Kończy 40 lat i powraca na skomplikowaną scenę współczesnego randkowania. Ku jej zaskoczeniu spotyka dwóch wyjątkowych mężczyzn, jednego po dwudziestce a drugiego po czterdziestce. Oboje pokazują jej, że jest więcej niż jeden sposób na dobry seks.

W główną rolę wciela się Natalie Portman, a partnerować jej będą m.in. Mark Ruffalo, Meg Ryan, Tramell Tillman.

Lena Dunham sama napisała scenariusz.

Wild Horse Nine, reż. Martin McDonagh

Sam Rockwell i Martin McDonagh.
Sam Rockwell i Martin McDonagh.

Martin McDonagh po wspaniałych Duchach Inisherin zrobił krótką przerwę, a teraz powrócił do kina ze scenariuszem, który parę lat temu narobił niemałego szumu w Hollywood. Czemu? Bo podobno jest wybitny.

Tym razem irlandzki reżyser drastycznie zmienia scenerię dramatu, ponieważ akcja toczyć się będzie na Wyspach Wielkanocnych. Historia ma skupić się na dwóch agentach CIA wysłanych na niebezpieczną misję.

Ponownie z McDonaghiem współpracować będzie Sam Rockwell. Poza nim w obsadzie pojawią się Steve Buscemi, John Malkovich, Parker Posey oraz Tom Waits.

Stuffed, reż. Theo Rhys

Premiery filmowe 2026 | Wielkie Kompendium Wiedzy
Stuffed, reż. Theo Rhys.

Jodie Comer przyzwyczaiła nas do tego, że jej aktorskie wybory bywają zupełnie nieprzewidywalne. Teraz pomoże debiutującemu twórcy zaadaptować jego krótkometrażowy film na pełną fabułę.

Stuffed będzie połączeniem skrajnie różnych gatunków: musicalu i horroru. Araminta, zajmująca się wypychaniem zwierząt, ma marzenie. Chce kiedyś pracować na człowieku. Zgłasza się do niej Bernie, samotny mężczyzna przerażony wizją tego, że zostanie zapomniany.

W rolę Berniego wcieli się inna gwiazda młodego pokolenia, Harry Melling. Scenariusz napisał reżyser projektu, Theo Rhys. Za muzykę odpowiada Joss Holden-Rea, a w ekipie muzycznej znaleźli się ludzie odpowiedzialni za m.in. Better Mana. Autorem zdjęć został Wyatt Garfield (Dziewięć dni, Inny człowiek).

Za krótkometrażowe Stuffed Rhys nominowany był do nagrody BAFTA.

Kokurojo, reż. Kiyoshi Kurosawa

Kiyoshi Kurosawa lubi zaskoczyć nowym projektem. W zeszłym roku wypuścił thriller science fiction, a teraz zaproponuje nam wysokobudżetowy kryminał osadzony w Okresie Walczących Królestw. Tajemnicze morderstwo w pilnie strzeżonym zamku doprowadza do lawiny nieoczekiwanych wydarzeń. Rozwiązania zagadki podejmuje się sam lord oraz jego nadworny strateg, który tak się składa, że przebywa w więzieniu. Sprawę komplikuje nieprzyjaciel, szybko zbliżający się do zamkowych murów.

Dla Kurosawy, Kokurojo będzie pierwszym filmem kostiumowym. Miejmy nadzieję, że polscy widzowie będą mieli szansę obejrzeć ten wyjątkowy obraz na którymś z festiwali.

Na tym kończymy tegoroczne podsumowanie. Oczywiście, ciekawych filmów, o których już wiemy, jest znacznie, znacznie więcej. A ileż nas czeka nieoczywistych niespodzianek! Zapewne wiele z najlepszych filmów roku na tej liście się nie znalazło. Mam jednak nadzieję, że ten zbiór pomoże Wam zaplanować seanse w 2026 roku.

Jeśli podoba się Wam nasza praca oraz działalność i chcecie nas wesprzeć, możecie nam postawić wirtualną kawę. To nam bardzo pomoże w rozwoju!Postaw mi kawę na buycoffee.to